Festiwal pretensji Nurowskiej i Hartmana do Biedronia: „Kolejnej wygranej PiS- u Polska nie zniesie. Cóż za głupia nazwa: Wiosna”

Z konwencji Roberta Biedronia wynika niewiele. Jego Wiosna nie ma Polakom do zaproponowania zbyt wiele. Nowy polityczny twór dzieli za to opozycję i wspierających ją celebrytów. Do rozczarowanych politycznymi ambicjami byłego prezydenta Słupska dołączyli prof. Jan Hartman i Maria Nurowska.

Wcielenie kolejnego Piotrusia Pana nie jest nam teraz potrzebne. Teraz trwa walka o wszystko, o być albo nie być. Kolejnej wygranej PiSu Polska nie zniesie

—pisze nerwowo Maria Nurowska, ostro wojująca słowem z partią Jarosława Kaczyńskiego.

Pisarka jest zdania, że opozycja powinna się zjednoczyć, a partią Biedronia tylko dzieli. Nurowska twierdzi, że jeśli opozycja nie wygra tegorocznych wyborów, to właściwie czeka nas koniec świata. Histeria bez końca.

Jak ja bym chciała, żeby większość postulatów Biedronia się spełniała, ale wiem że jest to nierealne w tej sytuacji. Teraz musimy walczyć o przetrwanie! Skupić się wokół lidera opozycji: Grzegorza Schetyny! Jeśli do tego nie dojdzie,historia się powtórzy,liberum veto, rozbiory, utrata państwowości, to wszystko już było, teraz nam grozi upadek moralny, gospodarczy…musimy, jako państwo odzyskać szacunek wśród narodów Europy…

—podkreśla pisarka.

autor: fot.Facebook/Maria Nurowska
autor: fot.Facebook/Maria Nurowska

Na temat nowego ugrupowania Roberta Biedronia wypowiedział się również na swoim blogu prof. Jan Hartman. Stwierdził:

Bardzo zawiodłem się na Robercie Biedroniu, którego jeszcze pół roku temu szczerze popierałem.

To dopiero początek całego wywody na temat Biedronia, który według Harmana robi złą robotę opozycji i według niego jest alter ego Janusza Palikota.

Wiele grzechów popełnił Robert Biedroń w ostatnim czasie i wiele kolejnych zapowiada. Sprawa jest poważna, bo jeśli paskudny symetryzm Biedronia, moralnie zrównujący reżim Kaczyńskiego z opozycją, oraz separatyzm i nie-koalicyjność jego ugrupowania utrzymają się do wyborów, to w rezultacie Wiosna może okazać się najsilniejszą bronią PiS, dzięki której utrzyma się on u władzy po wyborach. Tak jak w 2015 r. otrzymał tę władzę z rąk kompletnie nieodpowiedzialnych polityków lewicy, na czele z Millerem i Palikotem

—pisze w oskarżycielskim tonie prof. Jan Harman.

Stwierdza, że Biedroniem kierują tylko i wyłącznie jego osobiste ambicje.

Obawiam się, że Robertowi Biedroniowi (Robertowi Palikotowi, chciało mi się napisać…) najbardziej zależy na tym, żeby mieć w Sejmie 40-osobowy klub, którym będzie rządził twardą ręką, niż na obaleniu reżimu. Ale jak będzie można zostać wicepremierem, to kto wie, może łaskawie dołączy do wielkiej koalicji.

Na koniec okazuje się, że Hartmanowi nie podoba się nawet nazwa partii Roberta Biedronia.

A swoją drogą, cóż za głupia nazwa: Wiosna. Jak to będzie się mówić? „Głosuję na Wiosnę”? No nie. Wszyscy wiedzą, że będzie się mówić: „Głosuję na Biedronia”. Dziękuję, politycznych bożków mam już po dziurki w nosie.

Co teraz? Miało być tak pięknie, kolorowo, a tu klapa…

źródło: wpolityce.pl