Imponujący wykład prezesa PiS o patriotyzmie: “Trwa atak na Kościół, rodzinę i dzieci. To zagraża naszemu narodowi oraz państwu”

Jarosław Kaczyński / twitter.com/pisorgpl

Wolność się cofa. Liczę, ze pewnego dnia nastąpi jakieś otrzeźwienie. Polska musi pozostać wyspą wolności, prawdziwej wolności słowa, wolności religijnej i prawdziwej wolności politycznej. Czy to się uda? Jestem mniejszym pesymistą, uważam, że my wygramy – mówił we Włocławku prezes PiS Jarosław Kaczyński.

W Muzeum Diecezjalnym we Włocławku z okazji Obchodów Stulecia Odzyskania Niepodległości odbyła się konferencja „Być Polakiem – Duma i powinność”. Udział wziął m. in. prezes PiS Jarosław Kaczyński, który wygłosił wykład.

Chciałem mówić o patriotyzmie. (…) O patriotyzmie można mówić także w nieco innym tego słowa znaczeniu, w odniesieniu do tych nurtów polskiego życia społecznego, politycznego, które uczyni z niego podstawia przesłankę swojego działania, które chciał w ten czy inny sposób naród afirmować, afirmować także państwo

— mówił lider Zjednoczonej Prawicy.

Prezes PiS zwrócił uwagę, że historia spowodowała, iż w pewnym momencie powstał problem niepodległości w centrum polskiego patriotyzmu stanęła sprawa państwa. Wymienił też różne nurty czynnego patriotyzmu z okresu zaborów

— dodał.

Te tradycje przekształciły się w czasie niepodległości, a w czasie I wojny światowej one funkcjonalnie ze sobą współpracowały (…). Przyszła II wojna światowa, w której jeżeli chodzi o ten główny nurt oporu, to tradycja insurekcyjna została w sensie politycznym opanowana przez słabszą tradycję patriotyzmu demokratycznego. (…) Ale przychodzi komunizm, w gruncie rzeczy okupacja sowiecka i te tradycje z jednej strony są w jakiejś mierze kontynuowane w pierwszych latach, ale powoli tracą sens

— opowiadał.

Przychodzi rok ‘56 i można powiedzieć, że dochodzimy w pewnym sensie do bezpośrednich źródeł naszej teraźniejszości. To kontestacja komunizmu w charakterze wewnętrznym (…), a z drugiej strony jest to kontestacja spontaniczna poprzez różnego rodzaju wybuchy i one wyraźnie nawiązują do tradycji narodowej i nurtu niepodległościowego, ale to tylko incydenty, nie wyartykułowane politycznie

— przemawiał dalej.

Po 56 roku, po okresie cofnięcia się, Kościół przechodzi niejako pod wodzą kard. Wyszyńskiego do ofensywy. (…) jest ujęta przede wszystkim w formach religijnych – Millenium. To było możliwe w tej rzeczywistości oficjalnej, ale proszę pamiętać, że tamten element myślenia niepodległościowego był zawarty zarówno tym, co było mówione, jak i w zachowaniach wiernych

— zaznaczył.

Być może to, co powiem jest ryzykowne, ale Ksiądz Prymas – mam nadzieję, że niedługo błogosławiony – nawiązywał do koncepcji, którą zmieniał, Polaka-katolika, przystosowanej do  nowych czasów, bo chodzi w niej o coś szczególnego, to znaczy do kwestii budowy nie tylko kwestii tożsamości polskiej, ale do budowy świadomości mocnej

— podkreślał prezes PiS.

Potem przejdzie ten nurt wobec tego wszystkiego, co działo się wokół wyboru i kolejnych pielgrzymek Jana Pawła II i tam nastąpi uniwersalizacja, to znaczy poprzez tę koncepcję filozofii życia i filozofii śmierci. Filozofia życia jako cywilizacja życia staje się propozycją przedstawioną Polakom już po 1991 r.

— powiedział.

Jarosław Kaczyński zwracał uwagę, że pojawiły się również nurty swoistego komunistycznego nacjonalizmu, który wyrażał się jako antysemityzm (Natolin i moczaryzm), a także nurt, który walczył z pojęciem narodu.

Komuniści uświadomili sobie, że jest pewna granica w relacji z Kościołem, której bez przyjęcia stalinizmu, a tego akurat nie chcieli robić także we własnym interesie, nie są w stanie przekroczyć

— dodał, wskazując również, że także KOR miał w sobie wiele różnych elementów, czerpiących z różnych nurtów.

Prezes PiS przechodził do czasów powstania Solidarności.

To wszystko kończy się Solidarności, wybuchem społecznym, gdzie trzy nurty zbierają się razem, przy różnych dystansach, ale to wszystko jednoczy się w coś co ma nie do końca wyartykułowany, ale charakter takiego republikańskiego ruchu narodowo, ruchu wyzwoleńczego. Solidarność nigdy nie zdołała wówczas koncepcji politycznej, a zwłaszcza doktryny spisać. Nie było na to czasu i warunków. (…) Ale jego ogólny sens był taki i w tym momencie polski patriotyzm jako zjawisko szersze, został odbudowany

— zaznaczył.

W podziemiu przewagę przejął nurt wyrosły z mechanizmu buntu wewnątrzustrojowego i wszedł w bardzo ostry konflikt z tym wszystkim co narodowe (…) Mamy nowe otwarcie, komunizm nie zostaje rozgromiony wielkim buntem, ale doszło do kompromisu. Ja go nie oceniam, nie mam uproszczonego zdania na ten temat jak niektórzy, może dlatego, że widziałem to z bliska, ale mamy do czynienia z faktem, który będzie brzemienny w skutki. Ta grupa [Michnika – red.] rezygnuje z prób zwrócenia się w stronę „patriotycznej” i po prostu idzie w drugą stronę, na sojusz z – niektórzy robią to błyskawicznie, jak Michnik – z częścią sił postkomunistycznych. (…) Ta formacja przejmuje przewagę w mediach i jeśli chodzi o rządy, (…) a przede wszystkim w sferze społecznej

— mówił.

Jarosław Kaczyński zwrócił uwagę na ofensywę, która rozpoczęła się w latach 90, a której celem był Kościół. Podkreślał, że rozpoczęto wybijać kwestie seksu. Wskazywał tutaj na postać Jerzego Owsiaka – będącego elementem późnej socjotechniki i Jerzego Urbana – przeprowadzającego atak na wszelkie wartości.

Później przychodzi jej forma zaostrzona, tzn. palikotyzm. Zupełnie bezpośredni atak na wszelkie wartości i jawnie formułuje koncepcję – chcecie być w Europie, musicie przestać być Polakami. To powiedziano wprost. (…) To już przeciwstawianie polskiego patriotyzmu i europejskości, która ma ma być lepsza, polskość jest wpychana w obszar obciachu. To niezwykle groźna broń

— ostrzegał.

Następuje atak na Kościół, jakiego nie było w latach 90. – film „Kler” – i mamy do czynienia z bezpośrednim atakiem na rodzinę i dzieci – seksualizacja dzieci, ten cały ruch LGBT, gender. (…) To jest importowane, ale one dzisiaj rzeczywiście zagrażają naszej tożsamości, naszemu narodowi, jego dalszemu trwaniu i wobec tego polskiemu państwu

— podkreślił lider obozu rządzącego.

W moim przekonaniu warto sformułować fundamenty polityki patriotycznej. Sądzę, że jeżeli przyjąć to, co moja formacja głosi od lat, że wart być polakiem i warto, by Polska trwała, to musi akceptować i afirmować suwerenne państwo polskie, suwerenne w ramach UE i NATO

— mówił, dodając jednocześnie, że dzięki temu możliwe jest konstruowanie takich sojuszy jak np. Trójmorze. Wskazywał, że państwo polskie musi dbać o swój status i pozycję.

Państwo musi być emanacją wspólnoty, a wspólnota musi mieć swoją postawę aksjologiczną. To oznacza to, że niezależnie od tego, czy ktoś jest wierzący czy nie, musi akceptować chrześcijaństwo, bo polska kultura wyrosła z chrześcijaństwa i nie ma innej aksjologii. (…) Kwestionowanie Kościoła w Polsce ma charakter antypatriotyczny, niezależnie od wiary. (…) Musi być prowadzona polityka społeczna, które dąży do likwidacji nędzy i różnic społecznych

— powiedział.

Wreszcie jest wymóg polityki rozwoju, która zmierza do tego, by Polska redukowała dystans, który dzieli ją od państw zachodnich

— zaznaczył Jarosław Kaczyński.

Przede wszystkim w Polsce jedna strona jest zaangażowana w wojenny charakter życia publicznego i tą stroną nie jest PiS. A z czego to wynika? (…) Niezależnie od wszelkich różnic kulturowych, które są bardzo wyraźne, wszystkie badania socjologiczne zrobione poważnie wskazują, że jak zejść na poziom praktyki, to elektorat rozumiany jako całość, w  swojej ogromnej większości się nie różni. A nikt nie jest w stanie zaprzeczyć, że prowadzimy politykę sprawniejszą, niż nasi przeciwny, to gdyby tylko te względy wchodziły w grę, to praktycznie rzecz biorąc wybory byłyby formalnością. Jedyną metodą, żeby pewną część społeczeństwa utrzymać po drugiej stronie, jest budowanie tego muru nienawiści

— ocenił.

Zwracał uwagę w swoim wykładzie, że próbuje się niszczyć wolność, na przykład poprzez karanie osób, które mówią prawdę o homoseksualizmie, a są określane jako „homofobiczne”.

Wolność się cofa. Liczę, ze pewnego dnia nastąpi jakieś otrzeźwienie. (…) Polska musi pozostać wyspą wolności, prawdziwej wolności słowa, wolności religijnej i prawdziwej wolności politycznej. Czy to się uda? Jestem mniejszym pesymistą niż pan redaktor [prowadzący konferencję Krzysztof Ziemiec – red.] (…) i uważam, że my wygramy

— zakończył swoje przemówienie prezes PiS Jarosław Kaczyński.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ