Kabaret! Wałęsa: Trzeba tak zorganizować wybory, żeby głosowanie nie utrudniało balangowania w sobotę i niedzielę. WIDEO

Lech Wałęsa udzielił wywiadu zagranicznej dziennikarce. Wspominał czasy swojej prezydentury, podzielił się też swoimi poglądami na demokrację. Niektóre jego wypowiedzi były, delikatnie mówiąc, dość zaskakujące.

 

Na pytanie, czy próbował rozmawiać z Rosjanami, Wałęsa odpowiedział:

Nie. Jak byłem prezydentem, to chciałem rozwiązać Rosję. (…) Musimy rozumieć zachowanie Rosji dziś i za mocno nie wchodzić w procesy, bo wysadzimy cały świat w powietrze.

Wałęsa wypowiedział się też na temat Chin.

Bardzo chcieliśmy, żeby Chiny miały wolność. A Chiny to jest taki duży samochód z dwiema przyczepami z tyłu. A Polska to mercedes albo ford czteroosobowy osobowy. On może 200 kilometrów na godzinę jechać, a pani da 200 jechać tym Chinom z tymi przyczepami. Nie mogą tak jechać, bo nas pozabijają. Gdyby Chiny odzyskały, tak wolność jak Polska, to przyjechałoby przynajmniej miliard Chińczyków podziękować Wałęsie za to, że mają wolność. To by liści na drzewie nie starczyło, bo oni wszystko jedzą

— mówił Wałęsa. Jego wywód rozbawił zarówno dziennikarkę, jak i tłumaczkę.

Lech Wałęsa zwrócił też uwagę na problem niskiej frekwencji w wyborach.

Jak poniżej 50 proc. ludzi bierze udział w wyborach to nie ma demokracji. Wszystkie wybory, gdzie jest poniżej 50 proc., trzeba uznać, że nie było. Dlaczego tak się dzieje? Bo politycy nie zdążyli z rozwiązaniami. Dziś ludzie są wygodni, mają samochody, domy na wsi. Kto będzie chciał na jakieś zebrania chodzić w sobotę, w niedzielę? (…) A ponieważ widzimy, że tacy ludzie są, to musimy ich inaczej zorganizować. Inaczej wybory muszą się odbywać, żeby każdy mógł głosować, a nie utrudniało mu to balangowania w sobotę i niedzielę

— powiedział.

Wałęsa stwierdził też, że jego zdaniem w bardzo prosty sposób można rozwiązać problem terroryzmu.

Terroryzm jest dlatego, że mamy złą Radę Bezpieczeństwa. Blokują się te wielkie kraje

— mówił.

Na uwagę, że trudno walczyć z ludźmi, którzy zabijają się z powodu religii, odpowiedział:

Nie, bardzo prosto. Po to, żeby chcieli ginąć, to trzeba było podzielić religie. Nie róbmy tego. Niech ludzie wracają na swoje pozycje. (…) Podnosi się świadomość intelektualna społeczeństw. Pan Bóg jest wszędzie taki sam, tylko on się inaczej nazywa

— stwierdził Lech Wałęsa.

Jak widać, Lech Wałęsa ma dość oryginalne poglądy na wiele ważnych zagadnień politycznych.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ