Groch z kapustą, czyli Monika Olejnik w walkę z prezesem PiS zaprzęga Kościół, nauczycieli i sędziów: “Sukcesy Kaczyńskiego sukcesami Kościoła”

Rząd coraz bardziej dzieli społeczeństwo. A biskup Mering ściska Kaczyńskiemu dłoń i mówi, że chciałby, by wszyscy podziwiali pana prezesa” – pisze w swoim felietonie dla „Gazety Wyborczej” Monika Olejnik. Jak politycy opozycji, dziennikarka tradycyjnie straszy PiS-em i twierdzi, że podzielił on społeczeństwo. Stały zestaw zarzutów jest podawany czytelnikom na wszelkie możliwe sposoby.

Prezes PiS wygłosił we Włocławku imponujący wykład o patriotyzmie. Mówił: „Trwa atak na Kościół, rodzinę i dzieci. To zagraża naszemu narodowi oraz państwu”. Słowa prezesa PiS zabolały Monikę Olejnik. Jeszcze bardziej zabolało ja te, że Jarosław Kaczyński nie mówił nic o nauczycielach. A już najbardziej rozsierdziły ją słowa bp.Wiesława Meringa, który podsumował w Muzeum Diecezjalnym we Włocławku konferencję „Być Polakiem – duma i powinność”, w której uczestniczył prezes PiS Jarosław Kaczyński. Powiedział wtedy : „Jesteśmy wdzięczni za wszystko, co pan robi i robił dla Polski – razem ze swoim bratem prof. Lechem Kaczyńskim. Pańskie sukcesy są naszymi sukcesami”.

Takich słów Monika Olejnik nie wybacza. Jej atak zaczął się od przypomnienia, że według niej PiS zohydził społeczeństwu sędziów, jakby sami byli niewiniątkami i do tej pory mieli w społeczeństwie krystaliczną opinię.

Dowiedzieliśmy się z nich, że sędziowie to złodzieje, oszuści, kasta, która nie podobała się PiS. Trzeba było zreformować sądy

—pisze.

W środowisku tym zdarzały się skandale i patologie, ale o tym Olejnik nie wspomina. Pisze za to:

Teraz na widelcu są nauczyciele – jak głosi propaganda, bezwolna masa, która nie ma własnego rozumu, a ich rozumem jest Sławomir Broniarz. Rządzący nie rozumieją, że nauczyciele walczą o swoją godność, którą im się odbiera w taki sposób, że trudno będzie to wszystko odkręcić. Traktuje się nauczycieli jak wrogów, pozbawia się autorytetu.

Nauczyciele swoimi happeningami, nagrywaniem piosenek i przebierankami np. za krowy, sami tego autorytetu się pozbawiali, ale o tym Olejnik też nie pisze. Sugeruje za to, że Mateusz Morawiecki powinien uczyć się negocjacji z nauczycielami od włoskiego premiera. Oskarża też Jarosława Kaczyńskiego, o to że milczał nt. strajku nauczycieli.

Prezes milczy w sprawie nauczycieli, ale za to wygłosił wykład we Włocławku, podczas którego mówił o ataku na Kościół, o filmie „Kler”, o seksualizacji dzieci, o ruchu LGBT. Mówił o zagrożeniach dla tożsamości i narodu polskiego. Zamknięty w swojej bańce jakby nie dostrzega tego, co mówi prymas Polski, który przeprasza ofiary księży pedofilów

—atakuje i nagle okazuje się, że dziennikarka bardzo chętnie posługuje się słowami abp. Polaka w atakowaniu Jarosława Kaczyńskiego.

Prezesowi natomiast za to, co robi, jest wdzięczny włocławski biskup Wiesław Mering, który powiedział, ściskając mu dłoń: „Chciałbym, żeby pan był nie tylko akceptowany, ale i podziwiany. Państwa sukcesy są naszymi sukcesami”.

Wygląda na to, że „Gazeta Wyborcza” nie ustaje w kreowaniu się na eksperta, który jako jedyny jest w stanie „uzdrowić” Polskę, Kościół, wszystko…

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ