Teraz się wypiera? Róża Thun udaje, że nic ją nie łączy z Kozłowską i Kramkiem. Zapomniała jak broniła ich w Brukseli?

Róża Thun nagle zapomniała o swoich związkach z Ludmiłą Kozłowską i Fundacją Otwarty Dialog? Dziś wypiera się wspierania FOD, ale jeszcze w październiku ubiegłego roku uczestniczyła, wspólnie z Michałem Boni, w medialnej ustawce promującej wydaloną z Polski „działaczkę”.

Ja nigdy nie miałam z nimi żadnych kontaktów. Ja nie chcę się wtrącać ani do tej fundacji, ani tych, którzy nią zarządzają, bo ja za mało o tym wiem. (…)Fundacja Otwarty Dialog, która walczy przeciwko prześladowaniu opozycji w różnych krajach, zaczęła krytykować niszczenie niezawisłości sadownictwa w Polsce. To się okazało, że oni są agentami. Pani Kozłowska została wydalona.

– kluczyła Róża Thun w Onecie.

Zupełnie inaczej mówiła o Kozłowskiej w ubiegłym roku w Brukseli.

Sprawa Kozłowskiej wygląda na polityczne nadużycie systemu SIS, który ma służyć bezpieczeństwu granic zewnętrznych UE, bezpieczeństwu obywateli.(…) To jest rzeczywiście głośna sprawa z obywatelką Ukrainy, która mieszkała w Polsce, zamężna z Polakiem. I dla wyjaśnienia, obydwoje angażują się w Fundację Otwarty Dialog, która piętnuje łamanie praw człowieka w Europie Wschodniej. Fundacja Otwarty Dialog wzięła pod lupę również stan praworządności w Polsce. Na to Ludmiła Kozłowska natychmiast została wydalona z Polski i wpisana na listę SIS, osób, którym nie wolno wjeżdżać do Schengen.

–mówiła w październiku ub. roku.

Hipokryzja Róży Thun jest szokująca, ale ma głębszy podtekst. Politycy PO – KO i Koalicji Europejskiej wykorzystywali Fundację Otwarty Dialog do swojej wojny z rządem Zjednoczonej Prawicy, nawet wbrew interesom narodowym i bezpieczeństwu Polski. Dziś umywają ręce i wydają się cierpieć na amnezję.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ