Strachy Komorowskiego z okazji 15. rocznicy wejścia Polski do UE: “PiS hoduje środowiska, które świetnie się czują w obszarze nacjonalizmu i ksenofobii”

Były prezydent Bronisław Komorowski z okazji 15. rocznicy przystąpienia Polski do UE postanowił opowiedzieć o nastrojach nacjonalistycznych w Polsce. W rozmowie z „Faktem” stwierdził też, że miarą naszych polskich aspiracji, 15 lat po wstąpieniu do UE, powinno być teraz wejście do strefy euro.

Bronisław Komorowski przyznał, że 15. rocznicę wejścia naszego kraju do UE będzie świętował z rodziną. Jest to dla niego radosne święto, które stało się jednak okazją do krytykowania obecnej sytuacji w Polsce. Jego zdaniem w Polsce coraz mocniej dają o sobie znać nastroje nacjonalistyczne. Wini za to oczywiście PiS.

Elementy myślenia nacjonalistycznego, ksenofobicznego i niechętnego procesowi integracji Unii Europejskiej można przecież znaleźć w partii obecnie rządzącej. Nie twierdzę, że to poglądy całości, ale widać, że PiS hoduje w środku środowiska, które świetnie się czują w obszarze nacjonalizmu, ksenofobii i niechęci do integracji europejskiej

—powiedział Komorowski w rozmowie z „Faktem”.

Były prezydent podkreśla, że powinno nam zależeć na tym, by osiągnąć pozycję płatnika netto w Unii Europejskiej.

Oznacza to wejście na poziom zamożności własnej na tyle wysoki, że moglibyśmy się porównywać z krajami z głównego peletonu UE, a nie z najsłabszymi maruderami. Dzisiaj, po 15 latach członkostwa z trudem dogoniliśmy Portugalię i Grecję, ale to przecież nie jest na miarę polskich aspiracji!

—opowiadał Komorowski.

Okazuje się, że były prezydent jest za wprowadzeniem euro w Polsce. Uważa, że wspólna waluta przyniesie nam wiele korzyści i wcale nie oznacza drastycznych podwyżek, czego obawiają się Polacy.

Jest taka tendencja w krajach unijnych, aby wszelkie własne wewnętrzne niepowodzenia ekonomiczne zwalać na UE. Nie tylko we wschodniej Europie, ale i w zachodniej. W Polsce też: „Coś nie idzie? Unia winna!”. Rozmawiałem z premierami różnych krajów, które zdecydowały się na euro i wszyscy mają świadomość, że nieobecność w strefie euro bardzo ograniczyłaby ich poczucie bezpieczeństwa ekonomicznego, finansowego i gospodarczego, co z kolei przekłada się na bezpieczeństwo polityczne

—wyjaśniał były prezydent.

Dodał też:

Nie można odgrywać znaczącej roli politycznej w kształtowaniu Europy będąc poza strefą euro.(…) A integracja Europy to jest także, a może przede wszystkim strefa euro

—mówił.

Bronisław Komorowski należy do euroentuzjastów przyznał jednak, że UE ma pewne wady:

traktuję je jako cenę, którą warto zapłacić za gwarancję bezpieczeństwa, rozwoju i zamożności.

Były prezydent stwierdził też, że rząd PiS za mało uwagi poświęca sojuszowi Polski z UE, a za dużo temu ze Stanami Zjednoczonymi.

A przy okazji warto, aby rządzący Polską pamiętali, że Stany Zjednoczone są za oceanem, że Amerykanie są coraz bardziej przekonani, że przyszłość ich interesów narodowych nie leży w Europie, tylko w Azji. Dał temu wyraz prezydent Donald Trump, który macha na Europę ręką a nawet sugeruje, że najlepiej byłoby, gdyby UE się rozpadła, bo wtedy on samodzielnie będzie reprezentował świat zachodni i po swojemu dogada się i z Rosją, i z Chinami, czy innymi wielkimi tego świata. Ale to nie jest wizja bezpieczna dla Europy i dla Polski w Europie

—powiedział Bronisław Komorowski.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ