Ratownik na basenie do Marcinkiewicza: “Nie jestem tu z przypadku, tak jak pan z przypadku był premierem”

fot. youtube.com

Kazimierz Marcinkiewicz chciał złagodzić stres na basenie. Polityk nie ma ostatnio spokoju. Była żona domaga się uregulowania alimentów, dług rośnie, komornik na głowie, dodatkowo nie wyszło mu ze startem w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Nawet na basenie spotkał go afront. Były premier będzie się skarżył.

Jak w każdą niedzielę poszedłem zrobić swój trening. Basen prawie pusty. Pojedyncze osoby na torach

—zaczyna swoją opowieść Kaz Marcinkiewicz.

Były premier odkrył w sobie pasję do sportu. Potrzebuje więc przestrzeni.

Pan Ratownik” mówi, żebym pływał dziś na 1 lub 2 torze. Patrzę tam, a na torze „nauka pływania” razem ze swoimi instruktorami i tory raczej zajęte. Pytam więc o powód. „Pan Ratownik” na to: „widzi pan ja nie jestem ratownikiem z przypadku, tak jak pan z przypadku był premierem i dlatego proszę o przejście na 1 lub 2 tor”

—opisał sytuację Marcinkiewicz.

Zdenerwowany były premier zapowiedział złożenie skargi kierownictwu basenu. Według niego sytuacja ta była wynikiem podziału jaki mamy w Polsce. Pośrednio oskarżył o to rządzących.

Mamy strasznie podzieloną Polskę i dalej dzieloną. Mamy nieustające wyzwiska i segregację w wielu publicznych instytucjach, w administracji rządowej, firmach skarbu państwa, czy tzw mediach publicznych

—napisał na Twitterze.

Dalsza część wpisu Marcinkiewicza to już straszenie, tumanienie i nagonka.

Nie możemy jednak nie reagować na takie drobiazgi, bo zakażą nam zajmowania miejsc z przodu autobusu, czy metra, albo zrobią drugie kolejki w sklepach, bo oni wszyscy mają mentalność filmowego szatniarza: nie mam pańskiego płaszcza i co mi pan zrobi. „Rasa Panów”, jak się okazuje także „Pan Ratownik” do niej należy

—napisał były premier na swoim profilu na Facebooku.

Marcinkiewicz nieźle odleciał, a miał być mężem stanu.

źródło: wpolityce.pl/ /Facebook/Kazimierz Marcinkiewicz

PODZIEL SIĘ