Mają już gotową narrację. Boni straszy “marszem faszystów” w Warszawie: “To jest taki element wstydu i paradoksu”

Myśmy w Polsce zrobili bardzo wiele złych rzeczy dla okłamywania obywateli, dla okłamywania nas wszystkich, czym ta Unia Europejska naprawdę jest. Bo te wszystkie wymyślone mitologie – o bananie, o chodniku, o tym, że UE nic nie daje, że dopłacamy do Unii. A przecież to jest 59 miliardów, które wpłaciliśmy w ciągu 15 lat do Unii, a otrzymaliśmy 159

– żali się Michał Boni w rozmowie z „Gazetą Wyborczą”.

Europoseł Platformy narzeka na wizerunek Unii Europejskiej w Polsce. Przekonuje, że to efekt fake newsów.

Traktujemy jak worek z pieniędzmi, jak dojną krowę, to jest osobny błąd. Ale zarazem nie szanujemy, wyśmiewamy, mówimy, że to biurokracja. Niektórzy posuwają się do tego, że porównują Brukselę do Moskwy. I te wszystkie fałszywe informacje, te dezinformacje, te fake newsy bezkarnie się rozchodzą

– mówi Boni.

Oburza się też na informacje, że Jean-Claude Juncker długo starał się umówić na spotkanie z Jarosławem Kaczyński.

To jest rodem z piaskownicy. To jest nieeleganckie zachowanie. I wstyd, że w ogóle coś takiego się zdarzyło. Unia Europejska jest wspólnotą. I jest wspólnotą, która przynosi nam wymierne, materialne korzyści – infrastruktura, wielkie inwestycje

– twierdzi.

Mówi też o Paradzie Schumana i marszu organizowanym przez Konfederację. Jego zdaniem, można go nazwać faszystowskim.

Nie ma tej parady w 15-lecie, natomiast jest marsz faszystów, przywrócony, bo chciał go prezydent Warszawy zakazać, myślę, że będzie dobrze monitorowany…

– przekonuje.

Natomiast moim zdaniem to jest taki element wstydu i paradoksu. Dlatego tym bardziej powinniśmy być we wszystkich akcjach, we wszystkich marszach pozytywnych, piknikach europejskich i pokazywać, że to jest nasze, bo my jesteśmy w Europie

– dodaje.

wpolityce.pl/wyborcza.pl

PODZIEL SIĘ