Olejnik wylewa swoje frustracje po słowach Saryusz-Wolskiego: Brnie w śmieszność. A gdzie Buzek, Miller i Kwaśniewski?

Widać Monice Olejnik bardzo nie spodobały się słowa europosła Jacka Saryusz-Wolskiego, który powiedział, że Polskę do Unii Europejskiej wprowadzali również bracia Kaczyńscy. Upust swojej frustracji dała – a jakże – na łamach wyborcza.pl.

Co trzeba mieć w głowie, żeby będąc pełnomocnikiem ds. integracji europejskiej w rządzie Bieleckiego i sekretarzem komitetu integracji u Buzka, opowiadać, że do Unii wprowadzili nas bracia Kaczyńscy?

— bulwersowała się Olejnik.

Stwierdziła, że europoseł zmienia bieg historii do tego stopnia, że chce zmieniać swój życiorys.

Tak się zastanawiam, co się dzieje w głowie inteligentnego człowieka, jakie trzeba mieć przejścia, żeby zapominać o własnym życiorysie. Był pan przecież przez wiele lat wiceprzewodniczącym zarządu krajowego PO, wiceprzewodniczącym Europejskiej Partii Ludowej i nagle wszystko się panu zmieniło w 2017 r.?

— gorączkowała się Olejnik.

Nie zapomniała przy ty wymienić, jakie zasługi dla Polski w Unii Europejskiej wywalczył Leszek Miller czy Jarosław Kalinowski, który „walczył o ostatnią kroplę mleka”. Dramatyzowała, że Saryusz-Wolski wcale nie zwrócił uwagi na Aleksandra Kwaśniewskiego, który był w tamtym czasie prezydentem.

O obecnego kandydata PiS w eurowyborach, startującego z jedynką w Warszawie, walczyła nieudolnie premier Beata Szydło, próbując go wylansować na szefa Rady Europejskiej. Najpierw schowała flagę Unii, a potem przegrała 27:1

— kpiła Monika Olejnik.

wpolityce.pl/wyborcza.pl

PODZIEL SIĘ