Padło pytanie o wybory prezydenckie. Tusk odpowiedział wymijająco: “Przecież to za… 200 lat!

Bądźcie odważni w stawianiu pytań, nie dajcie sobie wmówić, że mamy myśleć w sposób jednakowy, że mamy „nie przeszkadzać i popierać” — powiedział w piątek szef Rady Europejskiej Donald Tusk w swoim wystąpieniu na Uniwersytecie Warszawskim. Pytany z kolei na dziedzińcu przez swoich sympatyków, czy weźmie udział w wyborach prezydenckich, ten odpowiedział wymijająco: „Przecież to za… 200 lat”.

B. premier w swoim wystąpieniu na Uniwersytecie Warszawskim nawiązał do niedawnej wypowiedzi prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. Po jednym ze spotkań Kaczyńskiego z wyborcami, niepełnosprawna Justyna Kieresińska spytała go o konkretną deklarację w sprawie wsparcia dla osób niepełnosprawnych. „Naprawdę lepiej żebyśmy nie rozmawiali przy kamerach, bo chodzi o to, żeby to wykorzystać przeciwko nam. Zapewniam panią (…) Pani chce, żeby się zmieniło i ja chcę, żeby się zmieniło i z całą pewnością się zmieni. Tylko jest taka prośba o to, żeby nas popierać, a nie przeszkadzać” – odparł Kaczyński.

Tusk wykorzystał te słowa, by uderzyć w rządzących i zmobilizować wyborców opozycji, z czym nawet się nie krył.

Chcę was namówić do jednego: bądźcie odważni w stawianiu pytań, nie dajcie sobie wmówić, że mamy myśleć w sposób jednakowy, że mamy „nie przeszkadzać i popierać”

—oświadczył Tusk.

Mamy my, i wszyscy, bo to jest istota politycznej wolności, mamy przeszkadzać i nie popierać. Mamy szukać, mamy wątpić

— podkreślił b.premier.

Szef Rady Europejskiej nawiązał też do niedawnego strajku w oświacie.

Nie jestem nawet w stanie zrozumieć tego, co stało się w ostatnich kilku tygodniach w Polsce, chociaż w jakimś sensie powinienem to dobrze rozumieć, szczególnie wtedy, kiedy jeden z polityków obozu rządzącego porównał nauczycieli do Wehrmachtu, wtedy zrobiło mi się cieplej koło serca i pomyślałem sobie: „wraca stare”

— zauważył Tusk.

Wykład szefa RE jest jednoznacznie oceniany jako element powrotu do polskiej polityki. Ale w jakiej formie miałoby się to dokonać? Gdy Tusk wyszedł na dziedziniec uniwersytecki, jego sympatycy pytali, czy weźmie udział w wyborach prezydenckich. Ten odpowiedział wymijająco.

Przecież to jest za… 200 lat

— odparł.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ