Jażdżewski atakuje totalną opozycję: “Cierpi na rodzaj syndromu sztokholmskiego”

Antyklerykalne wystąpienie redaktora „Liberte!” Leszka Jażdżewskiego wzbudziło zdecydowanie więcej emocji niż „wykład” Donalda Tuska. Wielu polityków opozycji stara się odcinać od tego obrzydliwego ataku na polski Kościół. Sam Jażdżewski podgrzewa atmosferę, za co skrytykowała go m.in. senator PO Barbara Zdrojewska oraz redaktor naczelny „Newsweeka” Tomasz Lis.

Opozycyjny mainstream cierpi na rodzaj syndromu sztokholmskiego. Pomimo że Kościół wspiera ich przeciwników, pomimo że elektoraty Platformy, SLD i Nowoczesnej w ogromnej większości nie są odbiorcami Wiadomości, oni wciąż chowają głowę w piasek. (…) Bądźcie odważni! Nie pozwólmy zaganiać się pokornie do zagrody przez narodową prawicę. Bo tylko hipokryzja i poczucie, że „pewnych prawd nie można wypowiadać” może uratować ich władzę w Polsce

— pisze na Twitterze Jażdżewski zamieszczając artykuł, w którym krytykuje fakt, lewicowo-liberalni dziennikarze i politycy opozycji w większości odcinają się od jego wystąpienia.

Jażdżewskiemu odpowiedzieli przedstawiciele lewicowo-liberalnych elit. Wygląda na to, że uważają, iż ich zdaniem Jażdżewski swoim wystąpieniem zaszkodził opozycji.

Leszku. W tym wypadku odwracają się raczej z zażenowania niż ze strachu. Przyjmij to proszę, zanim zbyt skwapliwie złożysz sobie gratulacje za odwagę

— pisze na Twitterze Tomasz Lis.

Tak: trzeba nie tylko wiedzieć,co powiedzieć,ale i co kiedy powiedzieć

— poucza Jażdżewskiego Leszek Balcerowicz.

Jeśli chodziło Panu o to, aby się przebić, to się panu udało. Reszta to jak zrobienie skandalu na cudzym weselu. Nie chodzi tu o poglądy, lecz wyczucie sytuacji

— pisze Barbara Zdrojewska, senator PO.

Wygląda na to, że lewicowo-liberalne elity mają spory problem z antyklerykalnym wystąpieniem Jażdżewskiego.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ