Rodzinny kabaret! Jarosław Wałęsa paraduje z “konstytucją” i wizerunkiem ojca: Popiera mnie po swojemu – trochę za, trochę przeciw

fot: youtube

Jarosław Wałęsa jest dumny ze swojego nazwiska. Przekonywał nawet w Onet Rano, że zawsze, gdy będzie mu ono pomagało w pracy, będzie z niego korzystał pełnymi garściami. I jako syn słynnego ojca musiał wystąpić w programie z przypiętą do marynarki plakietką z wizerunkiem Lecha Wałęsy i oczywiście napisem „Konstytucja”. Ale czy syn – kandydujący do Parlamentu Europejskiego – ma poparcie ojca?

Polityk PO starał się przekonywać, że potrzeba zgodnej współpracy polskiej delegacji w Parlamencie Europejskim i że nie żadnych wrogów, ale nie powstrzymał się przed atakowaniem konkurentów, a nawet straszeniem „polexitem”. arena
Można popatrzeć na kilku posłów, którzy jak się wypowiadają, to robią to stricte na rynek krajowy, nie wnosząc nic do dyskusji oprócz tego, że chcą mieć przebitkę w polskich mediach

— mówił, nie wspominając już, jak wielu takich europosłów można wyliczyć w delegacji PO.
Wałęsa drwił też z hasła wyborczego PiS „Polska sercem Europy”.

Jak przypominam sobie słowa prezydenta Dudy, który mówił o „wyimaginowanej wspólnocie”, która zabiera żarówki, a dzisiaj mówi „Europa to my”, to chciałbym zapytać, która wypowiedź jest prawdziwa
— zaczął, by przejść do coraz ostrzejszego tonu.

To jest pewna schizofrenia i wciskanie kitu, jeżeli wyprowadza się flagi unijne z urzędów, a następnie się mówi: „Nie, Unia jest fajna, chcemy w niej być”. To jest granie na nosie wyborcom i mam nadzieję, że jednak to widać gołym okiem
— dodał.

Syn byłego prezydenta skarżył się, że sprawa „łamania konstytucji i praworządności” spowszedniała Polakom i wyznał, że marzą mu się kolejne protesty uliczne.
Teraz na nowo powinniśmy obudzić ten zryw społeczny, sprzeciwiając się temu, co się dzieje w Polsce. (…) Może powinniśmy znowu wyjść na ulice, tłumnie jak w zeszłym roku
— powiedział, strasząc jednocześnie, że jeżeli rząd nie zaakceptuje postanowienia TSUE w Luksemburgu, to dojdzie do rzekomego „pełzającego polexitu”.

Teraz tak nie chcą z nami rozmawiać. Ten rząd zrujnował naszą reputację. Odbudowa tego będzie trwała latami, ale my już nie będziemy mieli tego argumentu, że to my, Polacy, uczyliśmy Europę Solidarności. Straciliśmy to bezpowrotnie
— dramatyzował.

Jarosław Wałęsa wystawiał też laurkę Donaldowi Tuskowi. Przekonywał też, że trzeba wykorzystać jego „potencjał”, unikając jednocześnie odpowiedzi na pytanie, czy szef RE może zostać prezydentem Polski.

Na pewno trzeba powiedzieć, że początku Donalda Tuska jako szefa Rady były takie mizerne, musiał się nauczyć tych korytarzy. Ale potem, gdy opanował tę technikę, to wykonuje swoją pracę rewelacyjnie i trzeba wykorzystać jego potencjał, bo zna wielkich tego świata. (…) Później musimy wykorzystać potencjał Donalda Tuska na arenie międzynarodowej, My wszyscy
— mówił.

Komediowo zrobił się, gdy zapytano europosła, czy ma poparcie ze strony swojego ojca – Lecha Wałęsy.

Mam pełne poparcie ojca, zawsze

— odpowiadał Jarosław, choć dodał szczerze:
Wiadomo, że mój ojciec robi to trochę po swojemu: trochę za, trochę przeciw.
Krystyna Janda, ojciec – Lech Wałęsa. Tylko pogratulować takiego wsparcia…

wpolityce.pl/Onet Rano

PODZIEL SIĘ