Bezczelność Schetyny wobec członka komisji. „Tutaj pan będziesz siedział w październiku!”. Smoliński: „O tym zadecydują wyborcy”

Porażająca buta Grzegorza Schetyny! Po serii pytań posła Kazimierza Smolińskiego z PiS, na które wicepremier nie miał pojęcia jak odpowiedzieć, Schetyna zaczął straszyć posła, że sam stanie przed komisją śledczą, gdy w październiku PO wygra wybory. Smoliński przypomniał wściekłemu Schetynie, że o tym zadecydują wyborczy, a nie szef PO.

Smoliński pytał Schetynę, jakie były działania byłego wicepremiera, by wprowadzić w życie zapisy raportu CBŚ, który alarmował o przekrętach oszustów podatkowych. Schetyna stwierdził, że nie miał pojęcia o tym, że zapisy raportu nie weszły w życie, mimo że nadzorował pracę policji jako szef MSW i wicepremier.

Przygotowaliśmy raport. Czy został zrealizowany? Nie wiem, nie pamiętam

– odpowiedział Schetyna.

Żadne z rozwiązanie nie zostało wprowadzone w życie!

– przypomniał Smoliński.

Żeby pańskie służby mogły to realizować, to należało podnieć temat Na czym pana skuteczność miało polegać?

– dopytywał Smoliński.

To pytanie do ministra sprawiedliwości i finansów, dlaczego nie wykorzystali instrumentów CBŚ

– Schetyna zwalał winę na innych.

Pan poseł ma doświadczenie, jak przejąć bank za złotówkę. Tutaj pan będzie siedział po październiku!

– wpadł w szał Schetyna, sugerując w swej bezsilności, że to posłowie PiS będą świadkami przed nową komisją śledczą, gdy PO wygra wybory.

O tym zadecydują wyborcy

– celnie odpowiedział Smoliński.

Schetyna rozśmieszył komisję, gdy opowiadał o kryzysie finansowym i o tym jak PO i PSL ratowało służby oraz o rzekomym braku projektów ustaw po rządach PiS w latach 2005 – 2007.

To dlaczego nie wprowadziliście w życie naszego pomysłu o konfiskacie rozszerzonej?

– pytał Smoliński.

Bo nie mieliśmy do niego zaufania.

– bezczelnie odpowiedział Schetyna i przekonywał, że w czasach rządów PO – PSL nie rosła liczba grup przestępczych.

Ta liczba rosła. Malała liczba kradzieży do ogródków

– skomentował przewodniczący Horała.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ