Wyszkowski: Grzelak musi odejść. Usprawiedliwianie Hitlera w Gdańsku jest czymś niewyobrażalnym

To jest tym smutniejsze, że w Dworze Artusa w Gdańsku, który zdaje się teraz jest pod zarządem Rady Miasta, Hitler wygłosił ohydne przemówienie 19 września 1939 r. Mówił w nim o polskich barbarzyńskich bestiach. Usprawiedliwianie Hitlera w Gdańsku jest czymś niewyobrażalnym. Pan Grzelak to człowiek nieodpowiedzialny

— mówi portalowi wPolityce.pl Krzysztof Wyszkowski, legendarny działacz opozycji w PRL.

wPolityce.pl: Zastępca prezydent Gdańska Aleksandry Dulkiewicz, Piotr Grzelak podzielił się oryginalną genezą wybuchu II wojny światowej. „Na początku było słowo (…) To złe słowo było Polaka przeciwko innemu narodowi” – powiedział. Jak pan to skomentuje?

Krzysztof Wyszkowski: Jest to dla mnie szczególnie przykra sprawa, ponieważ to syn moich przyjaciół. Jego rodzice byli działaczami Ruchu Młodej Polski. Jego ojciec ma prowadzić uroczystość na 40 lecie powołania RMP. A ich syn robi karierę jako dyspozycyjny tuskoid. Teraz popisał się wybrykiem w typie Donalda Tuska. W myśl tego Niemcy są ofiarą, a polska nienawiść spowodowała, że Hitler ją odreagował.

Szokujące, że ktoś w Gdańsku tłumaczy Adolfa Hitlera.

To jest tym smutniejsze, że w Dworze Artusa w Gdańsku, który zdaje się teraz jest pod zarządem Rady Miasta, Hitler wygłosił ohydne przemówienie 19 września 1939 r. Mówił w nim o polskich barbarzyńskich bestiach. Usprawiedliwianie Hitlera w Gdańsku jest czymś niewyobrażalnym. Pan Grzelak to człowiek nieodpowiedzialny. To funkcjonariusz wszystkich okropnych rzeczy, które w Gdańsku się zakorzeniły, czyli mentalności Tuska o wyraźnym antypolskim charakterze kodziarstwa. Pan Grzelak przeprosił.

Przeprosił, bo musiał, bo była ostra reakcja na jego słowa.

Ale przeprosił nieuczciwie. Powinien natychmiast podać się do dymisji. A jego szefowa, pani Dulkiewicz powinna wymusić na nim taką decyzję. Ale zdaje się, że w Gdańsku panuje chuligańska atmosfera. Nie chciałbym teraz tego szczegółowo ujawniać, ale znam korespondencję pani Dulkiewicz i jej otoczenia z urzędami w Gdańsku. To obrzydliwy i nieprawdopodobny język. Pan Grzelak brał udział w różnych konferencjach z LGBT z prezydentem Warszawy i bodajże z prezydentem Wrocławia. A więc należy do czołówki walki o likwidację Kościoła i katolicyzmu w Polsce. Nie wiadomo zresztą do końca jakie są ich cele. W każdym razie te cele są przerażające. Nowe kierownictwo Gdańska jest posłuszne wobec Tuska. Bezwstydny filogermanizm jest modny w Gdańsku. Paweł Adamowicz otworzył rondo Wolnego Miasta Gdańska. Pokłony i różne podlizywanie się Niemcom ma w Gdańsku pewną tradycję.

Ciekawe, jakie „atrakcje” przygotują władze Gdańska na obchody rocznicy 4 czerwca?

Na 4 czerwca pan Grzelak i pani Dulkiewicz mają zorganizować nieprawdopodobne i radosne hapeningi w stylu wydarzeń skierowanych przeciwko PiS i Polakom. Podejmowano działania przeciwko upamiętnieniu katastrofy smoleńskiej, a szczególnie przeciwko organizowaniu obchodów ku pamięci prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Dowiaduje się właśnie, że miasto będzie płaciło różnym organizacjom antyrządowym a nawet antypaństwowym za to, żeby zjechali się do Gdańska i zademonstrowali swoją potęgę. To kolejne wydarzenie po tym niesławnym wystąpieniu Tuska na Uniwersytecie Warszawskim. Po drodze było wystąpienie Grzelaka. To jest właśnie przejaw tej samej tendencji, która przez same władze Gdańska, przez PO i przez Koalicję Europejską jest forsowana jako walkę o tolerancje, która polega na tym, żeby większość społeczeństwa zepchnąć do pozycji winy włącznie z odpowiedzialnością za II wojnę światową.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ