Biedroń chce rozliczać Kościół, a co zrobił z aferą pedofilską w Słupsku? Mówi, że wszystko. Rzecznik prokuratury ma inne zdanie

Biedroń.jpg
fot. youtube.com

Robert Biedroń przy okazji filmu Tomasza Sekielskiego próbuje ugrać kilka punktów dla siebie i swojej partii Wiosna. Były prezydent Słupska ma jednak sporo na sumieniu z czasów, kiedy jeszcze był włodarzem miasta. Chodzi o aferę pedofilską, w którą byli zaangażowani urzędnicy. Biedroń, który w poniedziałek był gościem w programie Moniki Olejnik w TVN, przekonywał, że odpowiednio zareagował. Okazuje się, że było zupełnie inaczej.

 

Podjąłem bardzo ważne decyzje, jakie powinno się podejmować: natychmiast zawiesiłem tego faceta i wysłałem dokumenty do prokuratury. Natychmiast to zrobiliśmy i tak powinno się dziać w takich sprawach i być standardem

—zapewniał Biedroń.

Wypowiedź lidera Wiosny skomentował na antenie TVN24 Paweł Wnuk, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Słupsku.

Przed wszczęciem śledztwa ws. Pawła K., zarówno Słupski Ośrodek Kultury w Słupsku, jak i urząd miejski w Słupsku, nie kierowały do tutejszej prokuratury pism, które nosiłyby cechy zawiadomienia o przestępstwie o charakterze seksualnym, którego miałaby dopuścić się ta osoba

—powiedział Wnuk.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ