Rzymkowski: Sekielskiemu umknął jeden ważny element – księża pokazani w filmie byli współpracownikami SB

fot: youtube

Wszyscy przedstawieni w filmie „Tylko nie mów nikomu” przestępcy w koloratkach byli znani organom państwa

— mówi portalowi wPolityce.pl Tomasz Rzymkowski, prawnik, poseł ruchu Kukiz‘15.

 

wPolityce.pl: Jak ocenia Pan propozycje rządzących ws. walki z pedofilią? Słyszeliśmy o podniesieniu tzw. wieku przyzwolenia do 16 lat, jak i  zaostrzeniu kar za obcowanie płciowe i gwałt na małoletnim.

Tomasz Rzymkowski (Kukiz’15): Jeśli tzw. wiek przyzwolenia podniesiemy do 16 lat, to oczywiście rozszerza się katalog osób, które dopuszczają się czynu pedofilskiego, ale również rozszerza możliwość dokonywania w świetle prawa bezkarnej aborcji. Zaostrzanie kar to oczywiście jakieś rozwiązanie, ale zasadniczym celem powinno być działanie, które zwiększy wykrywalność takich przestępstw i spowoduje, że społeczeństwo skuteczniej będzie izolować pedofilów. Największym dramatem, jeśli chodzi o przestępstwo zgwałcenia, a w tym przypadku zgwałcenia małoletniego, jest recydywa. Osoba, która ma tego rodzaju zaburzenia, opuszcza zakład karny, ma zakaz kontaktu z dziećmi, czasem nawet dożywotni,a mimo to nadal dopuszcza się tych przestępstw.

Czy samo zwiększenie sankcji jest w stanie odstraszyć potencjalnych sprawców przestępstw?

W mojej ocenie nie. Czy da większą satysfakcję społeczeństwu? Z pewnością tak, ale jeszcze większą satysfakcję dałoby zwiększenie wykrywalności i wprowadzenie metod skutecznej izolacji osób, które są pedofilami.

Proponowane zmiany nie przyniosą oczekiwanego efektu?

Moim zdaniem nie. Pedofile żyją przeświadczeniem, że jeśli ich czyny zostaną wykryte, to i tak czeka ich potężny wyrok, a przede wszystkim fatalne relacje w zakładzie karnym. Pamiętajmy, że osoby, które zostały skazane za pedofilię, są bardzo mocno prześladowane przez współwięźniów. Dlatego powinniśmy skupić się na tworzeniu mechanizmów szybkiego reagowania, wykrywania tego rodzaju przestępstw, tworzenia mechanizmów, które spowodują, że nawet rodzice będą mieli możliwość szybkiego reagowania na zaistniałe sytuacje, tak aby we wczesnym stadium wykrywać i przecinać tego rodzaju zachowania.

Czy nie dziwi Pana postawa polityków PO, którzy byli przeciwni zaostrzeniu kar za czyny pedofilskie i stworzeniu rejestru pedofilów, a teraz występują w pierwszym szeregu orędowników zmian w prawie?

Nie dziwi mnie to, bo PO zwykle tak postępuje. Jest za, a nawet przeciw. Oczywiście były słuszne zarzuty co do tego rejestru, żeby nie umieszczać w nim np. osób, które kolportują pornografię, ale sam rejestr uważam za rzecz ze wszech miar słuszną, podobnie jak informowanie lokalnej społeczności, że w okolicy mieszka sprawca przestępstwa pedofilskiego.

Dotyczy to również księży?

Wszyscy należą do tego rejestru. Przecinam wszelkie spekulacje w tej sprawie. Mieliśmy fake newsy, że rejestr zawiera wszystkich sprawców, prócz księży. Tak nie jest. W rejestrze są wszyscy obywatele, w tym również księża.

A jak odbiera Pan film Tomasza Sekielskiego?

Rozumiem oburzenie opinii publicznej sytuacjami, jakie miały miejsce w Kościele katolickim, o których jest mowa w filmie „Tylko nie mów nikomu”. Chciałbym jednak zwrócić uwagę, że przestępstwo pedofilii jest o wiele bardziej rozpowszechnione wśród innych zawodów. Nie można tego problemu sprowadzać tylko i wyłącznie do stanu duchownego. Autorowi filmu umknął jeszcze jeden ważny element – wszyscy przedstawieni przestępcy w koloratkach byli znani organom państwa. To byli współpracownicy Służby Bezpieczeństwa. Organy państwa wiedziały, że są przestępcami, a mimo to, a właściwie z tego powodu, byli bezkarni. Został nad nimi rozpostarty parasol ochronny państwa. I to jest skandal.

Film Sekielskiego przyniesie więcej korzyści czy strat? Czy można w ogóle tworzyć taki bilans?

Na to jeszcze za wcześnie, ale myślę, że ten bilans będzie dodatni. Kościół jest w tej chwili zmuszony podjąć radykalne działania i właśnie takich działań oczekuję jako członek Kościoła od moich biskupów. Liczę też na to, że osoby, które są ofiarami i skrywają to przez lata – ujawnią się i sprawcy zostaną ukarani, mimo upływu czasu. Mam nadzieję, że ten film da im odwagę, by zabrać głos. Nie chodzi tylko o ofiary przestępców w sutannach, ale też o osoby, które ucierpiały ze strony przedstawicieli innych zawodów – aktorów, murarzy, górników. Problem jest ogólnospołeczny. Myślę, że pewnego rodzaju zmowa środowiskowa zostanie przełamana.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ