Czarzasty przekonywał przedsiębiorcę, by odpuścił ponad 60 tys. zł za pomnik Daszyńskiego

Firma Formex Zbigniewa Porady odlała w listopadzie pomnik Ignacego Daszyńskiego wart ponad 166 tys. zł. Zleceniodawca, czyli Stowarzyszenie im. Ignacego Daszyńskiego, do dziś nie zapłaciło zaległych 66 tys. zł. Kiedy przedsiębiorca nalegał na zapłatę, do sprawy wkroczył Włodzimierz Czarzasty. Zachęcał, by odpuścić, bo stowarzyszenie nie ma swoich pieniędzy. I nawet kiedy sprawa trafi do sądu, komornik nie będzie miał z czego ściągnąć należności.

Przed wykonaniem zlecenia Zbigniew Porada kilkakrotnie słyszał jednak zapewnienia, że stowarzyszenie stać na pomnik Daszyńskiego. A potem, także kilkakrotnie, sam Czarzasty zapewniał, że pieniądze jednak będą. Ostatnio jednak zmienił ton.

Nasza firma wykonała i zamontowała pomnik Ignacego Daszyńskiego 8 listopada w Warszawie na podstawie umowy ze Stowarzyszeniem Ignacego Daszyńskiego. Pomnik został odsłonięty 11 listopada przez byłego prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego

– opowiada Zbigniew Porada z firmy Formex.

W dniu montażu podpisano protokół odbioru i wystawiono fakturę za wykonanie pomnika opiewającą na kwotę 166 050 zł, z terminem płatności do 14 dni. W terminie wpłacono jedynie część zapłaty, dokładnie 100 tys. zł. Pozostałej kwoty przedsiębiorca nie zobaczył do dziś.

Po mojej interwencji telefonicznej, w połowie stycznia, zadzwonił do mnie pan Włodzimierz Czarzasty, twierdząc, że zajmie się tą sprawą i w ciągu 2 tygodni należność zostanie uregulowana. Po miesiącu oczekiwania interweniowałem ponownie u pana Jerzego Stefańskiego, prezesa stowarzyszenia, który powiedział, że pieniędzy nie mają, a termin zapłaty określił na koniec lutego, gdy otrzymają dotacje. Po kolejnym miesiącu sprawę zgłosiłem do adwokata, który wysłał im pismo ponaglające

– opowiada przedsiębiorca.

Od tamtej pory pan Czarzasty dzwoni co jakiś czas do adwokata przesuwając termin spłaty zaległości. Ostatnia rozmowa z panem Czarzastym sprzed kilku dni to już słowa: „Może pan iść do sądu, sąd wyśle komornika, który stwierdzi brak majątku stowarzyszenia, następnie sprawa zostanie umorzona”

– dodaje Porada. I podkreśla, że gdyby wiedział, że stowarzyszenie nie ma pieniędzy, nigdy nie podjąłby się budowy pomnika.

W odpowiedzi na nasze pytania Włodzimierz Czarzasty przyznaje, że rozmawiał z przedsiębiorcą, bo chciał pomóc stowarzyszeniu.

To dobrzy, starsi ludzie, którzy czasem nie radzą sobie z bieżącymi sprawami. Trzeba tym ludziom pomóc, by walczyć o godne upamiętnienie ojców polskiej niepodległości. W ciągu kilku miesięcy, jeśli uda nam się wspólnie uzbierać dotacje dla stowarzyszenia, żądania tego pana będą mogły być zaspokojone

— tłumaczy Włodzimierz Czarzasty, były premier, kandydat Koalicji Europejskiej do Parlamentu Europejskiego.

Na pytanie o to, czy namawiał przedsiębiorcę, by odpuścił z roszczeniami, odpowiedział, że nie będzie wchodził w szczegóły rozmów.

O sprawę zapytaliśmy także Stowarzyszenie im. Ignacego Daszyńskiego, które przyznało, że do spłaty pozostało 66 tys. 50 zł.

Stowarzyszenie im. Ignacego Daszyńskiego faktycznie ma zobowiązanie w wysokości kwoty 66 050 zł wobec firmy Formex. Robimy wszystko, co w naszej mocy, by je spłacić jak najszybciej, czekamy jeszcze na spodziewane wpłaty od darczyńców. Stowarzyszenie nie prowadzi działalności gospodarczej i nie posiada żadnego majątku. Wyrażamy nadzieję na szybkie i polubowne załatwienie sprawy. Prowadzimy w tej sprawie rozmowy z naszym zleceniobiorcą, czyli panem Zbigniewem Poradą

– tłumaczy Jerzy Stefański, przewodniczący Zarządu Stowarzyszenia im. Ignacego Daszyńskiego.

Ponieważ jestem już starszym panem, w sprawie prowadzenia rozmów trudnych i przedstawienia ciężkiej sytuacji mojego stowarzyszenia poprosiłem o pomoc mojego przyjaciela Włodzimierza Czarzastego, z racji jego powszechnie znanego lewicowego zaangażowania w nagłaśnianie historii polskiej lewicy i przypominanie o tak ważnej dla lewicy postaci, jaką był Ignacy Daszyński

– dodaje.

Pragnę w tym miejscu zapewnić, że Stowarzyszenie stara się płacić wszelkie swoje zobowiązania terminowo, jedynie w wypadku tej faktury, z uwagi na wysokość kwoty i pewne opóźnienie w obiecanych nam darowiznach na cel budowy pomnika mamy opóźnienie w płatności, z powodu którego wyrażam szczere i głębokie ubolewanie i za które ogromnie naszego kontrahenta, Pana Zbigniewa Poradę, przepraszam i wyrażam nadzieję, że już niedługo będziemy mogli dokonać zapłaty zaległej kwoty 66 tys. 50 zł

– zapewnia.

Przedsiębiorca nie daje jednak wiary kolejnym zapewnieniom i namowom kandydata do Europarlamentu, by odpuścić sprawę. Zastanawia się nad wystąpieniem na drogę sądową.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ