Jak zdarta płyta. Bieńkowska dramatyzuje: Widzę to od środka. Jesteśmy na marginesie i oślej ławce Europy z własnej woli

Widzę to od środka. Jesteśmy na marginesie Europy z własnej woli. Jesteśmy dość pasywnym i biernym członkiem UE; jesteśmy gdzieś w oślej ławce – dramatyzowała na antenie TOK FM Elżbieta Bieńkowska – komisarz UE ds. rynku wewnętrznego i usług, przemysłu, przedsiębiorczości oraz małych i średnich przedsiębiorstw.

Była wicepremier odbywa swoje tournée po Polsce. Teoretycznie jest ono związane z „Dialogami Obywatelskimi”, czyli spotkaniami zainicjowanymi przez Komisji Europejskiej, których celem jest rozbudzenie debaty na tematy europejskie. Jednak w praktyce to wsparcie dla kampanii wyborczej Koalicji Europejskiej.

 

Te niedzielne dadzą nam odpowiedź na pytanie, czy chcemy być w takiej Europie, jaką sobie wymarzyliśmy, czy jednak chcemy być na jej obrzeżach lub w ogóle w niej nie być

– straszyła w TOK FM niczym politycy totalnej opozycji.

Choć stwierdziła, że nie dojdzie do żadnych „exitów”, to i tak prezentowała kłamliwe zestawienie dwóch wizji.

Okaże się, czy chcemy być w Europie, czy wejść tam tylko po to, żeby rozsadzać wspólnotę od środka

– mówiła.

Tak jak na niemal każdym spotkaniu w Polsce, tak i na antenie TOK FM Elżbieta Bieńkowska histeryzowała, że „Polska jest na marginesie Europy”.

Widzę to od środka. Jesteśmy na marginesie Europy z własnej woli. Jesteśmy dość pasywnym i biernym członkiem UE. Nie wykorzystujemy swojej pozycji, wynikającej na przykład z naszej wielkości. Jesteśmy gdzieś w oślej ławce

– powiedziała.

Mówienie w Polsce, że nigdy się nie zgodzimy na Europę dwóch prędkości, jest tylko mówieniem. To już się dzieje. Kraje strefy euro zaczynają robić swój mały, a potem większy budżet

– kontynuowała.

Kolejnym starym przekazem, który zaprezentowała w radiowym studiu, było dramatyzowanie, że Polska rzekomo utraciła zaufanie europejskich partnerów.

Nas w UE nie popierają już nawet sąsiedzi, którzy mają dokładnie takie same interesy. Od kilku lat patrzą na nas ze zdumieniem. To już nie jest jedna siła

– mówiła Bieńkowska.

 

Najtrafniej komisarz Bieńkowską określił Witold Waszczykowski, nazywając ją „kosmonautką”. „ Pięć lat temu wystrzelono w kosmos i zapomniała, że jest Polką” – mówił niedawno były szef MSZ. Ale nie zapomniała, do jakiego obozu politycznego należy. Podobnie jak Donald Tusk.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ