Ks. Sowa robi kampanię politykom PO: “Interesuje mnie tylko jedna lista, bo głosować na inne nie pozwala mi sumienie”

fot: youtube

Przejrzałem sobie listy kandydatów do EU Parlament (interesuje mnie tylko jedna lista bo głosować na inne nie pozwala mi ani sumienie ani poczucie bycia odpowiedzialnym obywatelem) i uważam, że niezależnie gdzie ktoś mieszka ma wielu fantastycznych kandydatów do wyboru!” – napisał na Facebooku ks. Kazimierz Sowa. Trzeba przyznać, że bardziej politycznie się nie da. Obserwując działalność i wystąpienia ks. Sowy chyba nikt nie ma wątpliwości komu robi on kampanię wyborczą na ostatniej prostej.

Ks. Kazimierz Sowa przez lata ganił Kościół za „wtrącanie się do polityki”, przy okazji sam mocno zaprzyjaźnił się z PO i chwalił zdjęciami z czołowymi politykami tej formacji. Udzielał się też na spotkaniach Klubu Obywatelskiego. Kapłan teraz postanowił podzielić się swoimi refleksjami na temat wyborów do Parlamentu Europejskiego. Bez żadnych subtelności wprost pisze na kogo warto głosować. Dla niego jest tylko jedna lista wyborcza.
Ks. Sowa rzuca nazwiskami. Nie widzi w tym nic niestosownego.
Dla przykładu: Małopolska i Świętokrzyskie to co najmniej dwie znakomite kandydatki: Dorota Niedziela i Róża Thun
—pisze kapłan.

To dopiero początek jego rekomendacji przede wszystkim dla polityków PO.
Podkarpacie bezapelacyjnie wygrywa Elżbieta Łukacijewska. Podobni jak (mam nadzieję) wielu wyborców nie miałbym nic przeciwko gdyby na Pomorzu została wybrana Magdalena Adamowicz, Janka Ochojska na Dolnym Śląsku a na Lubelszczyźnie Aśka Mucha (tak na marginesie – bardzo dobra kampania łącząca lokalność z atutami osoby znanej z polityki krajowej).

Ksiądz Kazimierz Sowa postanowił też pochwalić kilku mężczyzn- polityków PO.
A co do facetów – w Brukseli chętnie bym widział takich ludzi jak Marcin Bosacki, Michał Wawrykiewicz czy Jan Olbrycht (uznawany w Brukseli za najlepszego europosła z Polski!) zwłaszcza, że są oni na listach bynajmniej nie na pierwszych miejscach. A kto jeszcze? Myślę, że Bartek Arłukowicz, Radek Sikorski czy Andrzej Halicki też spokojnie poradzą sobie w nowym miejscu!
—napisał.

Czyżby kapłan lepiej czuł się w roli rzecznika polityków PO? W przypadku Kazimierza Sowy warto bezustannie pytać, czy to jeszcze ksiądz czy polityk grający Kościołem?

Facebook/ks. Kazimierz Sowa/ wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ