Min. Kempa: Polska ma wreszcie realną szansę na pełnienie pierwszoplanowej roli w UE

Minister Kempa walczy o mandat do Parlamentu Europejskiego po to, by mieć wpływ na korzystne decyzje dla Polski. Jest „dwójką” w okręgu dolnośląsko-opolskim na wspólnej liście Prawa i Sprawiedliwości.

Czy Unia Europejska jest w ogóle potrzebna?

– Oczywiście! Wątpliwości może budzić sposób jej funkcjonowania czy przerost biurokracji, ale Unia to jeden z najważniejszych graczy na politycznej i gospodarczej mapie świata. A Polska ma wreszcie realną szansę na pełnienie pierwszoplanowej roli w unijnych strukturach.

– Od czego to zależy?

– Od zwycięstwa Zjednoczonej Prawicy w majowych wyborach.

– Wasi oponenci twierdzą, że zwycięstwo Zjednoczonej Prawicy przyniesie dokładnie odwrotny skutek, ze stopniowym „Polexitem” włącznie.

– Członkostwo silnej Polski w silnej Unii jest w naszym żywotnym interesie. Rzecz w tym, by nie być w Unii krajem, który – w przenośni rzecz ujmując – podaje płaszcze innym, ale krajem, który cieszy się szacunkiem pozostałych. Takim krajem, którego nie traktuje się pretensjonalnie, na przykład poprzez wtrącanie się w kwestie wewnętrznego sądownictwa. Sprawę „Polexitu” poruszają jedynie politycy Koalicji Europejskiej. Może właśnie oni mają taki zamiar?

– Póki co to wy mówicie, że nie chcecie euro. Tymczasem Grzegorz Schetyna zapowiada przygotowanie planu wprowadzenia tej waluty.

– Nie chcemy przyjąć tej waluty teraz, tylko wtedy, gdy osiągniemy poziom Niemiec. Mieszkańcy większości krajów, które przyjęły euro, stracili. Potwierdza to, że źródłem bogactwa nie jest strefa euro, tylko odpowiedzialna, prorozwojowa polityka, wspierająca rozwój innowacyjności i przedsiębiorczości. Taką politykę Zjednoczona Prawica prowadzi w Polsce od 2015 roku, ale na przyjęcie wspólnej waluty jest jeszcze za wcześnie.

– Wybory do Parlamentu Europejskiego w sposób niespotykany wcześniej spolaryzowały polską scenę polityczną.

– Rzeczywiście, zaistniały dwa główne ośrodki – Zjednoczona Prawica i Koalicja Europejska oraz kilka mniejszych ugrupowań. Przeciwko nam egzotyczny sojusz zawarły grupy często o rozbieżnych programach, którym przyświeca tylko jeden cel: przerwać reformy w kraju poprzez odsunięcie PiS od władzy.

– Ktoś patrzący z zewnątrz może wysnuć wniosek, że skoro większość partii w Polsce jest przeciw wam, to właśnie oni będą stanowić o sile Polski w Parlamencie Europejskim.

– Takie błędne przekonanie może wynikać z braku pełnej wiedzy dotyczącej funkcjonowania PE. Politycy Koalicji Europejskiej rozpierzchną się po wielu frakcjach przeciwnych naszemu krajowi. Część z nich trafi do EPP, gdzie obecnie są Platforma i PSL, inni pewnie do Zielonych, jeszcze inni do Socjalistów, gdzie funkcjonuje chociażby SLD, a jeszcze inni do liberałów. Z tej pozornej „siły” nic nie zostanie. Natomiast Zjednoczona Prawica będzie stanowić monolit, którego wpływ na funkcjonowanie Parlamentu Europejskiego będzie rzeczywisty.

PODZIEL SIĘ