Rekordowo niska liczba nieważnych głosów podczas wyborów do PE

fot. pl.freeimages.com

W czasie wyborów do Parlamentu Europejskiego rekordowa była nie tylko frekwencja. Rekordowo mało było także nieważnych głosów, mniej niż jednej procent. Jak mówią eksperci to efekt wzrostu świadomości Polaków i zmian w Kodeksie wyborczym. Jeszcze pięć lat temu w wyborach samorządowych oddano prawie 18 proc. nieważnych głosów.Zaledwie siedem głosów przesądziło o tym, że wybory do Parlamentu Europejskiego w Białymstoku wygrała Koalicja Europejska przed Prawem i Sprawiedliwością. to pokazuje, jak ważny jest każdy głos, i jak ważne jest poprawne zaznaczenie swego kandydata na karcie do głosowania.

W ubiegłym roku w wyborach samorządowych unieważniono 6,7 procent głosów. Ale to i tak znacznie mniej niż w roku 2014, kiedy nieważnych głosów oddano 17,5 procent.
Według prawnika Piotra Gaglika niska liczba nieważnych głosów w tych wyborach wynika z charakteru wyborów do europarlamentu.

– Wybory europejskie są najprostszą formą wyborczą w polskim systemie wyborczym, stąd błędów jest mniej – wskazał prawnik.

Ale to nie jedyny powód zauważył poseł PiS Jan Mosiński. Według niego do stopniowego wzrostu prawidłowo oddanych głosów w wyborach przyczyniają się zmiany w Kodeksie wyborczym.

– Pamiętam tą wrzawę, ten krzyk z ław opozycji, że chcemy zaglądać za kołnierz wyborcom i patrzeć jak głosują. To wszystko to były kłamstwa. Praktyka pokazała, że mamy rację (po raz kolejny z resztą), że zmieniając prawo wychodzimy naprzeciw obywatelom – mówił poseł.

Przeźroczyste urny, wprowadzenie dwóch komisji wyborczych, jedna pilnująca przebiegu głosowania, druga licząca głosy, wprowadzenie karty zamiast książeczek do głosowania. To tylko niektóre zmiany jakie wprowadzono w kodeksie wyborczym.

Mają one zagwarantować transparentność wyborów – podkreślił politolog dr Grzegorz Piątkowski.

– Wszyscy kandydaci na jednej wielkiej kartce papieru. To zabezpiecza przed takim, może naturalnym dla pewnych osób odruchem, że jeśli zaznaczyli kogoś na jednej stronie, to później zaznaczają jeszcze na innych stronach dane osoby – akcentował dr Grzegorz Piątkowski.
Zmieniony Kodeks wyborczy zdefiniował znak X jako co najmniej dwie linie, które przecinają się w obrębie kratki, co zwiększyło grupę akceptowalnych znaków. Również dopisanie na karcie do głosowania symboli lub tekstów nie wpływało na ważność oddanego głosu.

Taka możliwość jest dwuznacznym zapisem w Kodeksie wyborczym – wskazywał Piotr Zientarski, senator Platformy Obywatelskiej.

– Być może, że wcześniej był zbyt rygorystyczny, bo każdy się może pomylić, choć z drugiej strony, każdy już przychodzi z pewnym przekonaniem – powiedział senator.
Rośnie świadomość Polaków odnośnie znaczenia oddanego głosu – podkreślał z kolei radca prawny Piotr Żyłko.

– Jest to też taki swoistego rodzaju sygnał, że ludzie do tych wyborów zaczynają podchodzić coraz bardziej rozważnie, te wybory są przemyślane – mówił.
W tych wyborach najczęściej nieważność głosu wynikała z postawienie znaku X przy nazwisku dwóch lub większej liczby kandydatów z różnych list oraz niezaznaczenie żadnego nazwiska.

źródło: TV Trwam News/RIRM

PODZIEL SIĘ