PSL idzie samo, ale „Wyborcza” zaklina rzeczywistość i rysuje laurkę dla PSL! „Wygrana przeciwników szybkiego rozstania się z Koalicją Europejską”

fot. youtube.com

Pawlak jako wybitny strateg. Pawlak jako rozbijacz, a Koalicja Europejska niezagrożona – takie, kuriozalne wnioski wypływają z dzisiejszej lektury „Gazety Wyborczej”. Redakcja przekonuje, że sobotnia decyzja ludowców o wyjściu z Koalicji Europejskiej to tylko „blef” i gra Kosiniaka o lepsze miejsca na listach KE, a red. Jacek Wroński twierdzi, że „koalicja” tworzona przez PSL to dobra wiadomość dla tych, którzy rozbicia KE nie chcą. Czy ktoś jeszcze rozumie o co chodzi propagandystom z Czerskiej?

 

Polskie Stronnictwo Ludowe do wyborów jesiennych chce pójść na czele bloku chrześcijańsko-demokratyczno-ludowego pod nazwą Koalicja Polska. Jednak czy do tego dojdzie, rada naczelna PSL zadecyduje pod koniec czerwca. Paradoksalnie ta decyzja jest odbierana jak wygrana przeciwników szybkiego rozstania się z Koalicją Europejską

– pisze Paweł Wroński w „GW”.

Na konferencji prasowej tłumaczył, że PSL w wyborach odniosło dobry wynik, wprowadziło trzech eurodeputowanych do Parlamentu Europejskiego, głosowało na nie 650 tys. osób, a KE będzie drugą co do wielkości reprezentacją narodową w Europejskiej Partii Ludowej. – To do nas będzie należało podejmowanie najważniejszych decyzji w Unii Europejskiej – podkreślił Kosiniak-Kamysz

– relacjonuje sobotnią radę naczelną SLD Paweł Wroński.

Publicysta wymienia następnie „wspaniałe” plany ludowców, z bezpłatnymi lekami i szczepionkami oraz z 500 plus dla studentów. Redaktor ani słowem nie zająknął się nawet o tym, że PSL miał osiem lat na wprowadzenie swoich „światłych” pomysłów w życie. Ciekawe dlaczego nie byli tak aktywni, gdy współtworzyli swoją koalicję z PO i posiadali wszystkie narzędzia do wprowadzenia reform?

 

Jeszcze inaczej plany PSL narysowane są w okładkowym materiale „Gazety Wyborczej”. Autorzy przekonują, że wyjście z koalicji, to „blef”.

Z kuluarowych przecieków wynika, że ludowcy będą teraz sondować, czy mogą liczyć na akces polityków z prawego skrzydła PO, którzy zostali w swojej partii zmarginalizowani czy wręcz z niej wyrugowani – np. Marka Biernackiego, Jacka Kozłowskiego, Bogdana Zdrojewskiego, Stefana Niesiołowskiego czy Michała Kamińskiego. Przede wszystkim jednak zapowiedź utworzenia oddzielnego bloku ma być środkiem nacisku na partnerów. PSL chce zmusić Platformę do wycofania się ze zbyt śmiałych deklaracji w sprawach obyczajowych. I co najważniejsze – chce wywalczyć dla swoich ludzi dobre miejsca na listach wyborczych jesienią. – Liczymy, że teraz Schetyna zacznie z nimi poważnie rozmawiać – powiedział nam jeden z liderów PSL.

– czytamy w materiale autorstwa Krystyny Naszkowskiej i Pawła Wrońskiego.

„Gazeta Wyborcza” ma problem z narracją. Z jednej strony chciałaby łajać PSL za samodzielną decyzję o wyjściu z koalicji, ale wciąż jeszcze wierzy, że szuflowany przez nią pomysł o Koalicji Europejskiej może przetrwać. Dziennikarze Adama Michnika nigdy nie przyznają się jednak do kluczowego błędu, który pogrążył PSL i całą Koalicję Europejską – bezpardonowej walki z Kościołem i promocję środowisk LGBT.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ