Klęska Tulei! Wyrok ws. kardiochirurga Mirosława G. obnażył działania sędziego, który w 2013 r. oczyścił lekarza z części zarzutów

Wyrok na Mirosława G., znanego kardiochirurga, który zapadł w środę przed Sądem Rejonowym dla Warszawy Mokotowa, toi kompromitacja sędziego Igora Tulei, który skazywał Mirosława G. w styczniu 2013 roku. Wyrok był wprawdzie skazujący, ale Tuleya oczyścił G. z części zarzutów łapówkarskich. Przedwczoraj ten sam sąd, ale w innym składzie uznał, że zarzuty prokuratury sprzed lat są całkowicie zasadne!

 

Sędzia Igor Tuleya, w 2013 r. zrobił bardzo wiele, by łagodny dla Mirosława G. wyrok zamienić w polityczny show wymierzony w Centralne Biuro Antykorupcyjne i ministra Zbigniewa Ziobrę. Sprawa Mirosława G. była jedną z najgłośniejszych akcji prokuratury i CBA w czasie funkcjonowania pierwszego rządu PiS, w 2007 roku. Tuleya wprawdzie skazał Mirosława G., ale w trakcie ustnego uzasadnienia kreował go wręcz na ofiarę polskiego wymiaru sprawiedliwości. Ostro zaatakował też CBA i prokuraturę, stwierdzając, że „przesłuchania budzą jednoznaczne skojarzenia z (…) przesłuchaniami w czasach największego stalinizmu.” Histeryczny ton Tulei wielu komentatorów i polityków odebrało jako manifestację polityczną.

Sąd nie potrafi wytłumaczyć, czemu dr G. został poddany takiemu atakowi i postawiono mu takie zarzuty bez należytego uzasadnienia. (…) Zatrzymania dr. G., jak i innych oskarżonych w całej sprawie należy uznać za niezasadne i gdyby te osoby wystąpiły do sądu o odszkodowanie i zadośćuczynienie z tego tytułu, to z pewnością sąd by im je zasądził

– twierdził Tuleya.

 

Histeria Tulei wywołała skutki polityczne. Leszek Miller domagał się dla Zbigniewa Ziobry Trybunału Stanu. Atakowano Mariusza Kamińskiego i byłe szefostwo CBA. Rzucono się także do gardła prokuratorom, którzy walczyli o sprawiedliwość i surowy wyrok dla Mirosława G. Sprawa, po 2013 roku wróciła na wokandę, a jej finał w pierwszej instancji miał miejsce w ubiegłą środę. Sąd przychylił się do większości zarzutów z pierwotnego aktu oskarżenia przygotowanego jeszcze w 2007 roku. Okazało się. że żaden z sędziów nie podniósł już histerycznych tonów Tulei z roku 2013. To jednak niejedyna porażka sędziego Tulei, który objeżdżał niedawno Polskę i atakował reformę sądownictwa. Blamażem skończył się jego donos do prokuratury na posłów PiS, których podejrzewał o fałszywe zeznania w głośnej sprawie głosowania w Sejmie, w trakcie „puczu” zorganizowanego przez opozycję totalną. Donos Tulei trafił do śmietnika, a ostateczną decyzję w tej sprawie podjął sąd.

Tulei nie wiedzie się także na arenie międzynarodowej. W lutym eksperci Komisji Europejskiej nie zostawili suchej nitki na jego pytaniach prejudycjalnych, które złożył do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Przypomnijmy. We wrześniu 2018 roku, sędzia Igor Tuleya, rozpatrując sprawę gangsterów, recydywistów porywających i katujących swoje ofiary, stwierdził, że zawiesi sprawę i prześle do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej pytanie prejudycjalne dotyczące kwestii postępowań dyscyplinarnych wobec sędziów oraz rzekomego wpływu polityków na ich przebieg. Sprawa wywołała potężne poruszenie i kontrowersję, ale „kasta” sędziowska i politycy opozycji murem stanęli za swoim sędziowskim ulubieńcem.

Postanowienie odsyłające w żaden sposób nie wskazuje powodów, na podstawie których sąd odsyłający określił związek między przepisami prawa unijnego i ustawodawstwem krajowym, mającym zastosowanie w sprawie co od wyroku i wymiaru kary oskarżonym

– pisali prawnicy Komisji Europejskiej.

Sędzia Igor Tuleya stał się też twarzą skrajnie upolitycznionego stowarzyszenia sędziowskiego „Iustitia”, z którym pojawia się na spotkaniach z członkami KOD i Obywateli RP. Może zamiast „lansu” i zabawy w politykę, sędzia zajmie się orzecznictwem i pogłębianiem swojej wiedzy?

PODZIEL SIĘ