Prof. Maliszewski: Sondaż dla wPolityce.pl pokazuje, że partia rządząca wciąż zyskuje wyborców

fot. youtube.com

Trudno sobie wyobrazić, żeby na wyjazdowym posiedzeniu PO doszło do czegoś przełomowego tym bardziej, że opozycja dopiero zaczęła robić badania, które posłużą do zrozumienia przyczyn porażki

— mówi portalowi wPolityce.pl prof. Norbert Maliszewski, politolog.

wPolityce.pl: Z sondażu pracowni Social Changes przygotowanego na zlecenie portalu wPolityce.pl wynika, że gdyby wybory odbyłyby się dziś, Zjednoczona Prawica zyskałaby 41,5 proc. poparcia. Na PO głosowałoby 22,4 proc. Co pan sądzi o wynikach tego sondażu?

Prof. Norbert Maliszewski: Poparcie sondażowe jest porównywalne do wyniku wyborczego, więc wydaje się, że rezultat jest wiarygodny. Najciekawsze wydaje się znalezienie źródła tego poparcia. Jak się patrzy na strukturę wyborców PiS widać, że to właśnie emeryci dali dodatkowe głosy. Poparcie dla PiS zwiększyły również programy społeczne adresowane do rodzin wielodzietnych, a to właśnie przeważyło na wsi i w małych miasteczkach. Przewaga PiS nie ogranicza się do tzw. Polski wschodniej, ale dotyczy niemal całego kraju, jeżeli weźmie się pod uwagę bierze się mniejsze miejscowości. Natomiast jak się patrzy na mowy końcowe opozycji to widać, że jest ona w kryzysie. Na ogół poparcie dla partii rządzącej zużywa się a dla opozycji rośnie a tutaj jest na odwrót. W porównaniu do 2015 r. partia rządząca zyskuje wyborców a opozycja ma coraz gorsze notowania. Spowodowane jest to tym, że opozycja nie ma ogólnej wizji tego co miałaby obiecać Polakom. Nie ma wiarygodnych i konkretnych programów. Opozycja ma też problem przywództwa.

Kukiz ‘15 ma dobre notowania w sondażu pracowni Social Changes. To zaskakujące. Z czego to może wynikać?

To rzecz zrozumiała, ponieważ Kukiz ma poparcie elektoratu antysystemowego. Wciąż jest trybunem ludowym dla pewnej grupy wyborców. Ale to niekoniecznie przekłada się na głosowanie. Wiadomo przecież, że Paweł Kukiz nie startuje w każdym okręgu. Efekt 9 procentowego poparcia dla Kukiz ‘15 może być tylko efektem sondażowym. Podobnie jest z Wiosną Biedronia. Jeżeli takie ugrupowanie ma autentycznego lidera w ocenie wyborców liberalnych to wówczas zbiera on  sondażowe poparcie. A jeżeli chodzi o faktyczne poparcie to jest już znacznie gorzej.

PSL ma tylko 5 proc. poparcia.

Sytuacja PSL jest trudna. Ludowcy mają poparcie w okolicach progu wyborczego, dlatego podejmują gorące poszukiwania wyjścia z tej sytuacji. Zastanawiają się czy decydować się na koalicję z PO czy podjąć próby zupełnie innych sojuszy, typu rozmowy z Pawłem Kukizem. Wyborcy nie lubią zajmowania się sobą, nie lubią hamletyzowania. Interesuje ich np. zajmowanie się problemami wsi. Dla SLD wynik jest problemem dlatego, że tak naprawdę od nowa zaczynają się negocjacje o miejsca na listach wyborczych. Teraz przy takim słabym poparciu społecznym i jeszcze przy dużych zyskach z wyborów do Parlamentu Europejskiego będzie chęć ze strony Grzegorza Schetyny żeby mniej wykroić na listach dla SLD. Budowanie ewentualnej koalicji będzie trudne. I to jest kolejny problem opozycji.

Czego możemy spodziewać się po wyjazdowym posiedzeniu PO?

Trudno sobie wyobrazić, żeby na wyjazdowym posiedzeniu PO doszło do czegoś przełomowego tym bardziej, że opozycja dopiero zaczęła robić badania, które posłużą do zrozumienia przyczyn porażki. Będą jakieś gesty polityczne i przemówienia, które służyły mobilizowaniu. Prawdopodobnie będą też jakieś sygnały, które miałyby służyć zachęcaniu do budowania koalicji. Wydawało się, że to miał być dzień, w którym Nowoczesna przestanie istnieć. Ale chyba ten scenariusz nie do końca się ziści. To byłby nowy i znaczący element. Pewnie skończy się na różnego rodzaju przemówieniach motywacyjnych i zachętach a nic konkretnego politycznie prawdopodobnie się nie pojawi.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ