Nagle nauczyli się pokory? „Wyborcza” zagrzewa opozycję do walki, a Brejza zaklina rzeczywistość: „Pokora i praca. Ja zrobiłem rachunek sumienia”

schetyna4.png

„Silni, zwarci i gotowi” – tak można określić tekst „ku pokrzepieniu serc”, który na temat Koalicji Obywatelskiej napisano w „Gazecie Wyborczej”. Redaktorzy z Czerskiej zagrzewają więc elektorat do walki, prezentując „wybitnych fachowców”, którymi w nowym sztabie KE przewodzić ma poseł Krzysztof Brejza. Mocno dostaje się za to „rozłamowcom”, czyli PSL i Wiośnie Roberta Biedronia.

Chaos, brak pomysłów i stawianie na sejmowych pałkarzy – tak wygląda opozycyjna rzeczywistość po przegranych przez nią wyborach do Parlamentu Europejskiego. Dlatego redaktorzy Adama Michnika rzucili się do propagandowej walki i rysują odmienną od rzeczywistości wizję „zjednoczonej” Koalicji Europejskiej.

W sztabie wyborczym mają zajść radykalne zmiany. – Tam, gdzie okazaliśmy się słabsi, jutro będziemy dwa razy silniejsi. Nowy sztab to wybitni fachowcy, analiza danych, nowe zespoły, efektywna struktura – mówił Schetyna. Sztabem mają pokierować posłowie Krzysztof Brejza (PO) i Adam Szłapka, sekretarz generalny Nowoczesnej, oraz prezydent Sopotu Jacek Karnowski. Brejza jest typowany na szefa. Jaki ma pomysł na pokonanie PiS?

– czytamy w „Gazecie Wyborczej”.

 

Nagle okazało się, ze znani z okazywania swoim przeciwnikom oraz elektoratowi PiS pogardy, czy wręcz nienawiści, politycy PO, przeszli „duchową przemianę”. Dziennikarze „GW” zadają więc pytanie, jaki Brejza ma pomysł na pokonanie PiS?

Pokora i praca – mówi – Każdy musi sam zrobić rachunek sumienia. Ja zrobiłem: dostałem 85 tys. głosów, wiem, że mogłem zawalczyć o więcej. Dlatego ruszamy w teren, najpierw tam, gdzie wypadliśmy najsłabiej. Czas jest decydujący. W tym roku wszyscy wykreślamy wakacje z naszych kalendarzy.

– cytuje Brejzę „GW”.

W tekście znajdziemy też całą masę „cudownych” pomysłów, które zapewnić mają Koalicji Obywatelskiej zwycięstwo nad PiS.

– Do gmin, do powiatów. Odwiedzimy każdy okręg. Pojedziemy tam, gdzie ludzie nam nie zaufali, by przekonywać, słuchać. Nie ma człowieka, z którym nie warto rozmawiać. Jeśli dotąd go nie przekonaliśmy, to znaczy, że musimy bardziej się postarać – zagrzewał Schetyna. Na listach do Sejmu mają się znaleźć nowi ludzie. Schetyna obiecał zmianę pokoleniową. – Najwyższy czas, by młodzi wzięli odpowiedzialność za Polskę – ogłosił.

– czytamy w „Wyborczej”.

 

Z tekstu możemy dowiedzieć się także, że już wkrótce (!) poznamy też program partii Grzegorza Schetyny. To o tyle zabawne, że nie zna go on sam, gdyż zapowiada, że powstanie od dopiero w sierpniu! W artykule opisana jest też sytuacja PSL, Wiosny Biedronia i SLD. Dziennikarze z „GW” sprytnie przedstawiają atmosferę panującą w przystawkach KE. Czytelnikowi ma się nasunąć więc wniosek, że wszystkie te partie nie mają szans na sukces, jeśli ruszą do wyborów samodzielnie.

„Gazeta Wyborcza” zmieniła też front jeśli chodzi o Grzegorza Schetynę. Nie ma już słów krytyki, nikt nie chce na „Czerskiej” rozliczać lidera odpowiedzialnego za klęskę w majowych wyborach. „GW” kreuje go na twardziela, który mimo, iż przegrał pierwszą połowę meczu, będzie z powodzeniem walczył o zwycięstwo w drugim meczu. Gdzie ich zaprowadzi ta przedwyborcza koncepcja?

źródło: wpolityce

PODZIEL SIĘ