Aktor wsparł LGBT. Teraz próbuje się tłumaczyć: Szacunek jest możliwy, nawet jeśli coś nie zgadza się z nauką Kościoła

Maciej Musiał tłumaczy się z poparcia dla marszu LGBT, który przeszedł w sobotę ulicami Warszawy. Aktor, który nie kryje swojej religijności, spotkał się z mocną krytyką. „ Jest mi smutno. Szalenie przykro” – napisał na Instagramie.

W sobotę ulicami Warszawy przeszła tzw. Parada Równości. Stało się to okazją dla wielu celebrytów, by wyrazić wsparcie dla LGBT. A wśród nich aktorzy, którzy głośną mówią o swojej religijności. Tak było z Barbarą Kurdej-Szatan i Maciejem Musiałem. Ostatnio nawet prowadzili wspólnie koncert papieski w stolicy…

 

Musiał opublikował zdjęcie, na którym pozował z tęczową koszulką. Dopisał też krótkie zdanie: „Miłość to miłość”. Wielu internautów nie kryło oburzenia. Aktor postanowił odpowiedzieć. Ale nie przeprosić.

autor: Instagram/ maciejmusial_official
autor: Instagram/ maciejmusial_official

Po prostu napiszę, co czuję. Jest mi smutno. Szalenie przykro. Bo mój ostatni post miał w komunikacie łączyć, a jednak znowu podzielił. Głęboko wierzę, że z perspektywy katolika jest możliwy szacunek, nawet jeśli coś nie zgadza się z nauką Kościoła. Ten szacunek chciałem wyrazić i czuję, że trzeba go wyrażać

— napisał Maciej Musiał na Instagramie.

Dodał, że źle czuje się z parodią Mszy świętej podczas marszu LGBT, w której wziął udział mężczyzna z garnkiem na głowie. Jednak winę próbował rozłożyć na obie „strony”.

Myślę, że w tak trudnej dyskusji organizatorzy parady mogą zrobić krok w stronę wierzących i zabronić używania takich znaków. Ale druga stronie nie pozostaje dłużna i używa strasznych określeń nie mających z szacunkiem nic wspólnego. Koło się zamyka!

— czytamy.

autor: Instagram/ maciejmusial_official
autor: Instagram/ maciejmusial_official

Nie przeszkadza mu kpina z Najświętszego Sakramentu i Matki Bożej? A przecież nie da się zgodzić z tym, by Kościół był wymienioną przez niego „drugą stroną”. Koło wcale nie jest zamknięte.

źródło: wpolitce.pl

PODZIEL SIĘ