Prezydent Wrocławia nie chce startować do Senatu: “Ja już swoje wybory mam za sobą”

MP

Nie

— w tak jednoznaczny sposób prezydent Wrocławia Jacek Sutryk odpowiedział na pytanie, czy da namówić się na start w wyborach do Senatu.

Ja już swoje wybory mam za sobą. Przypomnę, że wrocławianie i wrocławianki zdecydowali o tym, abym zarządzał Wrocławiem przez najbliższych pięć lat – i to w pierwszej turze zdecydowali

— dodał.

Zapytany o apel ze strony opozycji, by samorządowcy włączyli się w kampanię wyborczą, odpowiedział:

To nie oznacza, że wzywa samorządowców urzędujących – ci pełnią swoje mandaty. Natomiast jest mnóstwo byłych samorządowców, których kapitał z całą pewnością należałoby dobrze wykorzystać w parlamencie.

Jak zaznaczył Sutryk:

Jest mi przykro. Ja mówię – i moje koleżanki, i koledzy – mówimy o planie maksymalnym: aby zarówno w jednej izbie, tzn. w Sejmie, jak i w drugiej – w Senacie, znaleźli się samorządowcy. Nie wolno podchodzić do wyborów, zakładając plan minimum. Trzeba zakładać plan maksimum.

Na pytanie, czy będzie się sądził z rządem, odpowiedział:

Z całą pewnością jest tak, że rząd – i to nie jest kwestia tylko tego rządu: w ogóle rządy w Polsce od wielu lat nie wywiązują się z konstytucyjnych i ustawowych zadań, nie finansują edukacji i nie przekazują subwencji (oświatowej – przyp. RMF) w wystarczającej wysokości…

No nie przekazał wystarczających środków. Samorządy poniosły i to nagle musiały ponieść bardzo duże dodatkowe nakłady, tak aby spełnić wszystkie wymogi reformy. Tak nie można zarządzać polską edukacją. Natomiast ten rachunek nie jest zakończony

— dodał.

Ostatecznie Sutryk przyznał:

Jeżeli droga sądowa jest jedyną, to z całą pewnością z tego skorzystamy.

Komentując sprawę wypłacania pieniędzy nauczycielom za strajk, prezydent Wrocławia zapewniał:

Nie, my nie wypłacamy nauczycielom za czas strajku. Wypłacamy pieniądze za dodatkowe zajęcia, w ramach których oni uzupełniają podstawę programową, której nie mogli zrealizować w związku ze strajkiem. Właściwie codziennie odbywam spotkania z dyrektorami wrocławskich szkół, rozmawiamy o tym i ten plan, który zapowiadałem podczas strajku – realizujemy.

Zapytany o to, czy myślał o kandydowaniu na prezydenta w 2020 roku, odpowiedział zdecydowanie:

Nie, dziękuję, postoję – jak to mówią. Ja jestem związany silnie z Wrocławiem i tu mam bardzo dużo do zrobienia i temu chcę się poświęcić. Myślę, że podobnie Ola Dulkiewicz ma co robić w Gdańsku, ale oczywiście nie można mówić, że nigdy takich decyzji nie podejmiemy. Może będzie kiedyś taka potrzeba, ale to z całą pewnością zbyt wcześnie, aby o tym rozmawiać.

wpolityce.pl/rmf24.pl

PODZIEL SIĘ