Zdrojewski: “Napisałem list do członków PO, zarządu regionu i Schetyny. Sądzę, że wylądował w koszu”

Zdrojewski.jpg

Napisałem list do członków PO, zarządu regionu Dolny Śląsk, ale także Grzegorza Schetyny z oczywistych powodów, o moich obawach (…) I sądzę, że ten list mój, krótko mówiąc, wylądował w koszu – powiedział na antenie RMF FM Bogdan Zdrojewski, były europoseł PO i były minister kultury w rządzie Donalda Tuska.

W pewnym sensie tak, jestem gotowy na polityczną emeryturę

— przyznał były europoseł PO.

Muszę powiedzieć, że polityki miałem już od jakiegoś czasu tak serdecznie dosyć, że chętnie bym uciął tą swoją aktywność

— dodał.

Zdrojewski podkreślił, że nie da się „skusić” żadnej partii, która zaproponowałaby mu miejsce na listach. Przyznał, że nie otrzymał takiej propozycji od PSL, choć część ludowców wyrażała zainteresowanie jego pomocą na różny sposób.

Mam ku temu powody. Dla mnie ważna jest wierność wyborcom

— stwierdził.

Wiele uwagi poświęcono powyborczych wypowiedziach Zdrojewskiego, który nie krył surowych ocen.

Napisałem list do członków PO, zarządu regionu Dolny Śląsk, ale także Grzegorza Schetyny z oczywistych powodów, o moich obawach, dotyczących tej kampanii, potrzeb priorytetów, jak i innych elementów składających się na tą politykę brukselską. Wiedziałem, mając swoje pięcioletnie doświadczenie, jak powinna wyglądać ta nasza ekipa. (…) I sądzę, że ten list mój, krótko mówiąc, wylądował w koszu

— opowiedział.

Mam taką zasadę, stosuję ją w pracy, że tam gdzie wszyscy myślą podobnie, nikt nie myśli zbyt wiele. (…) Wydaje mi się, że odrzucano wszystkie inne opinie, mówiąc marudzenie, malkontentyzm albo defetyzm, albo coś takiego, a to jest błąd

— dodał były minister kultury w rządzie Donalda Tuska.

Ja rozumiem trudności Grzegorza Schetyny. Rozumiem złożoność sytuacji. Doskonale zdaje sobie sprawę że nie wszystkie grzechy mu przypisywane są przez niego zawinione. Odnoszę się tylko do tego, na co Platforma mogła mieć wpływ

— podkreślał.

Na pytanie, czy dzisiaj należy schować lidera do drugiego rzędu, gość RMF FM odparł: „Za późno. Dziś trzeba trzymać kciuki za sukces Platformy Obywatelskiej”. Jednocześnie wyznał, że choć wskazuje błędy, to nie zamierza rzucać legitymacją partyjną.

wpolityce.pl/RMF FM

PODZIEL SIĘ