Prof. Maliszewski: Obecnie mamy najlepsze wskaźniki społeczno-gospodarcze od 30 lat. Sytuacja opozycji jest bardzo trudna

schetyna4.png

Programy społeczno-gospodarcze, wiarygodność, rozumienie potrzeb przeciętnych wyborców, to wszystko procentuje w bardzo dobrych notowaniach rządu, stabilnie wysokich. Można było się spodziewać po wyborach jeszcze większych wzrostów poparcia, ale obecnie wyniki są już „sufitowe”. Dodatkowych skoków poparcia, większych niż 2 pkt proc., ciężko oczekiwać. Jest to bardzo dobry prognostyk dla PiS-u przed wyborami jesiennymi, dlatego że one czy ktoś by chciał, czy nie, i tak rozegrają się jako plebiscyt, podobnie jak to miało miejsce w przypadku wyborów do PE

— powiedział w rozmowie z portalem wPolityce.pl politolog prof. Norbert Maliszewski.

wPolityce.pl: Według ostatniego badania CBOS, poparcie Polaków dla rządu wzrosło o 2 pkt proc. w stosunku do badania sprzed miesiąca (do 41 proc.). Czy dostrzega pan jakieś zdarzenia, które doprowadziły do zmiany tego poparcia?

Prof. Norbert Maliszewski: Ostatnie wybory do Parlamentu Europejskiego to tak naprawdę był w dużej mierze plebiscyt za albo przeciw rządowi PiS. Teraz dobre notowania rządu pokazują, że PiS ma jeszcze pewien potencjał zyskiwania. Programy społeczno-gospodarcze, wiarygodność, rozumienie potrzeb przeciętnych wyborców, to wszystko procentuje w bardzo dobrych notowaniach rządu, stabilnie wysokich. Można było się spodziewać po wyborach jeszcze większych wzrostów poparcia, ale obecnie wyniki są już „sufitowe”. Dodatkowych skoków poparcia, większych niż 2 pkt proc., ciężko oczekiwać. Jest to bardzo dobry prognostyk dla PiS-u przed wyborami jesiennymi, dlatego że one czy ktoś by chciał, czy nie, i tak rozegrają się jako plebiscyt, podobnie jak to miało miejsce w przypadku wyborów do PE.

Z innego badania CBOS wynika, że bardzo wysokie i stabilne jest też poparcie dla prezydent Andrzeja Dudy – aż 60 proc. Polaków dobrze ocenia pracę głowy państwa, a 29 proc. jest przeciwnego zdania.

Jeżeli chodzi o pana prezydenta, to jest podobnie. On jest mimo wszystko oceniany jako element obozu PiS. Prezydent ma większe poparcie niż rząd ze względu na charakter stanowiska – nie angażuje się tak bardzo w kwestie służby zdrowia czy edukacja, czyli takie, których oceny są spolaryzowane. Wydaje się jednak, że w kwestii oceny prezydenta będzie podobna zależność, jak w przypadku rządu – dobre działanie rządu i dobre nastroje społeczno-gospodarcze to czynnik, który korzystnie wpływa na notowania pana prezydenta. Obecnie mamy najlepsze wskaźniki społeczo-gospodarcze od 30 lat. Jeżeli chodzi o bezrobocie, kwestie wyrównywania nierówności, zadowolenie z własnej sytuacji materialnej. To wszystko procentuje i naprawdę sytuacja opozycji jest bardzo trudna, jeżeli chodzi o jesienne wybory.

Chyba zdaje sobie z tego sprawę także PSL, ponieważ Władysław Kosiniak-Kamysz jasno podkreślił, że opozycja startując w jednym bloku nie ma szans wygrać z PiS i dlatego PSL tworzy blok ludowo-chadecki.

PSL najwięcej stracił w wyborach do PE. Kiedy się patrzy, gdzie wyborcy byli zdemobilizowani najbardziej, to właśnie w miejscach, w których PSL było silne. Włączenie do bardzo różnorodnej koalicji, która łączyła w sobie liberalne kwestie światopoglądowe i gospodarcze, które wyborcom z mniejszych miejscowości trudno było zaakceptować, spowodowało silne tąpnięcie poparcia dla PSL-u. Ta partia stanęła przed dylematem – dalsze funkcjonowanie w takiej koalicji bardzo by zagrażało tożsamości PSL-u. Są też kwestie finansowe – start w koalicji to też mniejsze pieniądze dla samego PSL-u.

A jak pan patrzy na spekulacje dotyczące przejścia niektórych posłów Kukiz’15 do PiS? Wydaje się panu, że ten temat zaistniał z powodu obecnej polaryzacji sceny politycznej?

Dla Kukiz’15 problem jest ogromny. Bardzo słaby wynik w wyborach do PE powoduje, że szanse tego ugrupowania na przekroczenie progu wyborczego w wyborach do Sejmu są niewielkie. Zatem część z obecnych posłów może kalkulować – wyborcy głosują strategicznie i przy bardzo słabych szansach na to, aby zdobyć mandat, posłowie szukają alternatyw. Być może trwają rozmowy, aby część postulatów bliskich owym działaczom realizowało PiS. Można sobie wyobrazić, że część struktur Kukiz’15 przejdzie do PiS. Tym bardziej, że kiedy się patrzy na profil związany z wartościami, oczekiwaniami wyborcy Kukiz’15, to jest on podobny do wyborców PiS. Wydaje się zatem, że takie przejścia są prawdopodobne. Być może wokół Pawła Kukiza zostaną tylko osoby, które najsilniej się z nim identyfikują.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ