Dlaczego Tusk nie odpowiedział na słowa szefa KE? Czarnecki: “Sam wie, iż na tle starego wygi Junckera wypada nieszczególnie”

tusk5.jpg

Podczas konferencji prasowej Donald Tusk zaprzeczył, że jest rzekomo brany pod uwagę jako kandydat na przyszłego szefa Komisji Europejskiej. Po jego wypowiedzi rozbawiony Jean Claude-Junkcer rzucił jeszcze znamienne „na szczęście nie”. W rozmowie z portalem wPolityce.pl europoseł PiS Ryszard Czarnecki odniósł się do tej sytuacji.

Juncker na luzie żegna się ze swoim stanowiskiem, zatem mówi to, co myśli. Jednak tak naprawdę jest konsekwentny w sprawie oceny Donalda Tuska. Przypomnę, że już we wrześniu 2017 roku w czasie orędzia o stanie UE, które co roku wygłasza szef KE, stwierdził, że stanowiska szefa Rady Europejskiej jest niepotrzebne i należy je zlikwidować. To był szok dla wielu komentatorów, ponieważ nigdy wcześniej nie było takiej sytuacji, żeby szef jednej struktury UE publicznie skrytykował szefa innej instytucji UE. Widocznie jednak Jean Claude-Juncker nie wytrzymał lenistwa i niekompetencji Tuska, zatem powiedział to, co myśli. To pokazuje, że Juncker dość szybko poznał się na Tusku i to jego „na szczęście nie” teraz jest formą pewnej ciągłości. To samo powiedział dwa lata temu, tyle że wówczas rozszerzył swoją wypowiedź

— powiedział Ryszard Czarnecki.

Na uwagę, że Donald Tusk w żaden sposób nie odniósł się podczas konferencji prasowej do słów Junckera, europoseł PiS odpowiedział:

Widocznie Donald Tusk ma coraz słabszy refleks. Nic dziwnego, że już nie epatuje tą „charyzmą” i nie wygłasza takich filipik, co kiedyś. Myślę, że sam Tusk wie, iż na tle starego wygi Junckera wypada nieszczególnie.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ