Rzepliński udaje eksperta u Olejnik: Andrzej Duda grał w USA rolę statysty. Jego wizyta wyglądała na nieprzygotowaną

Niech oni najpierw zdekomunizują swoje bezpośrednie otoczenie

– tak prof. Andrzej Rzepliński zwrócił się do obozu Prawa i Sprawiedliwości, który oczekiwał dekomunizacji Sądu Najwyższego.

Rzepliński był gościem „Kropki nad i” w TVN24. Były szef Sądu Najwyższego pytany było o to, czyją porażką jest wyrok TSUE ws. Polski.

Myślę, że przede wszystkim prezydenta Dudę. To on stał za pierwszym projektem, który potem sam zawetował

– powiedział.

Była otwarta wojna z Sądem Najwyższym, czyli z państwem prawa, czyli z konstytucją

– mówił.

Rzepliński dalej krytykował prezydenta Dudę. Zaatakował też Zbigniewa Ziobrę.

Miał konkurencję, czyli ministra sprawiedliwości, który dobrowolnie powyrzucał prezesów sądów

– stwierdził.

Następnie postanowił podzielić się swoją opinią nt. dekomunizacji Sądu Najwyższego. Zdaniem Rzeplińskiego, to Prawo i Sprawiedliwość najpierw powinni pozbyć się ze swoich szeregów byłych członków PZPR.

Niech oni najpierw zdekomunizują swoje bezpośrednie otoczenie. Jeżeli ktoś był w PZPR jest bardziej plastyczny, posłuszny, to się go wykorzystuje. A jak zaczyna się sprzeciwiać, to można wyciągnąć, że on czy jego ojciec był w PZPR

– powiedział Rzepliński.

Odniósł się też do słów prezydenta Dudy podczas wizyty w Waszyngtonie. Prezydent mówił wtedy właśnie o dekomunizacji.

Myślę, że to było odreagowanie. W swoisty sposób wybuchnął, bo grał w tym obrazie rolę statysty

– mówił. Następnie podzielił się swoją wiedzą nt. organizacji wizyt głowy państwa.

Ta wizyta prezydenta Polski w USA wyglądała na nieprzygotowaną

– powiedział.

Bronił też Adama Bodnara, atakując Telewizję Polską.

To jest próba zaszczucia Bodnara. Nie przez to co on czyni jako rzecznik, tylko powiedzenie: nie masz moralnego prawa, bo twój syn zrobił to i to

– mówił.

Jak widać, prof. Andrzej Rzepliński nie może sobie poradzić z odejściem ze stanowiska szefa SN, dlatego korzysta z każdej okazji, by krytykować PiS.

wpolityce.pl/tvn24

PODZIEL SIĘ