Zuch! Kijowski ogłasza, że od 403 miesięcy walczy o demokrację: “Władzę powinni przejąć politycy dla których ważne są wartości”

fot: youtube

Mateusz Kijowski nie odpuszcza i wciąż walczy z rządem. Skompromitowany były lider KOD wystosował apel dotyczący jesiennych wyborów parlamentarnych i nazwał go: „O rozumnym wsparciu dla obozu demokratycznego”.

Za kilka miesięcy będą wybory do parlamentu polskiego. Jeszcze nie wiemy kto będzie startował. Jeszcze nie ma kampanii wyborczej. To doskonały czas aby porozumieć się. Politycy z obywatelami, obywatele z politykami

—mówił Kijowski.

Proszę jaki z niego nagle „mąż stanu” nawołujący do jedności i  porozumienia. Jak mówi w nagraniu wszystko oczywiście po to, by wybory były wynik był „bardziej obiecujący dla obywateli”.

To powinien być czas wzmożonej debaty między politykami a obywatelami. Gdy słyszę dzisiaj różne głosy „nie krytykujcie, nie odzywajcie się, można tylko popierać”, to zastanawiam się czy my na pewno walczymy o to samo. Jeśli chcemy, by wynik był najlepszy, to musimy zadbać, by oferta była jak najlepsza

—mówił były lider KOD.

W jaki sposób można dopasować ofertę polityków do oczekiwań wyborców? Chyba, że ktoś ma już gotowy program i listy przyniesione w kieszeni, a wyborcy są potrzebni tylko do tego żeby oddać swój głos. To nie jest ten model demokracji, o który walczę od 403 miesięcy i z cala pewnością takiego modeli nie będę popierał

—stwierdził.

Kijowski dodał, że organizuje spotkanie pod biurem Platformy Obywatelskiej, by przekazać tej partii wyrazy wsparcia oraz porozmawiać o oczekiwaniach wyborców. Ma nadzieję, że politycy „nawiążą życzliwy kontakt z wyborcami” – czyli z Kijowskim i jego poplecznikami.

Skompromitowany lider KOD ogłasza też, że nie chce na listach wyborczych osób skompromitowanych:

które mogą zaszkodzić i spowodować, że wynik wyborczy będzie znacznie gorszy niż mógłby być. Walczymy żeby PiS-u nie było w rządzie, żeby władzę przejęli politycy dla których ważne są wartości

—stwierdził Kijowski.

Wszystko się biedaczkowi pomieszało. Może powinien spojrzeć w lustro?

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ