Wrocław inwentaryzuje dziedzictwo kulturowe mniejszości narodowych. Z czego to wynika, pytają Solidarni 2010

Najwyższa Izba Kontroli przeprowadza kontrolę w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego w zakresie weryfikacji i ochrony ilości zbiorów, kolekcji i obiektów we wszystkich województwach. Dyrektorzy muzeów mieli przesłać informacje do Departamentu Dziedzictwa Kulturowego o zbiorach, które można uznać za część dziedzictwa mniejszości narodowych i etnicznych.

Podobnych informacji oczekiwało MKiDN od marszałków wojewódzkich. NIK będzie badał nieruchomości ujęte w rejestrze zabytków, czy mają użytkowanie wieczyste i czy stanowią dziedzictwo kulturowe mniejszości narodowych. Z dokumentu dowiadujemy się, że NIK zbiera dane o ludności białoruskiej, czeskiej, litewskiej, niemieckiej, ormiańskiej, rosyjskiej, słowackiej, ukraińskiej i żydowskiej zamieszkującej tereny Rzeczypospolitej na przestrzeni dziejów. Z informacji uzyskanych od muzealników wynika, że żadne z miast nie było w stanie podać informacji związanych z ochroną materialnego dziedzictwa kulturowego mniejszości narodowych, nie prowadzi również sprawozdawczości finansowo-organizacyjnej.

Prowadzimy zupełnie inną działalność statutową, mówią dyrektorzy muzeów.

– Nie możemy podać informacji, w zakresie o jakim mowa w piśmie kierowanym do muzeów, gdyż nie posiadamy, zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa, stosownej ewidencji ani dokumentacji, z której mogą wynikać określone informacje.

Nie znamy także kryteriów, które by pozwalały na segregację etniczną zabytków. Jeśli takowe istnieją, prosimy o stosowne definicje, mówią szefowie muzeów.

Zbiory, kolekcje i obiekty stanowią cenne elementy polskiego dziedzictwa kulturalnego, tworzonego przez mieszkańców ziem Rzeczypospolitej – mówiących różnymi językami i wyznającymi różne religie, często z wykorzystaniem elementów zapożyczonych lub wręcz importowanych z innych krajów, narodów, religii. Dlatego nie potrafimy jednoznacznie przypisać żadnego zabytku do konkretnej mniejszości narodowej.

Dr Ewa Kurek przypomina, że polskie ziemie zamieszkiwali jeszcze Szkoci, Szwedzi i Holendrzy a tego NIK nie bada.

Być może stoimy przed problemem własności miasta, które w XVI wieku ufundował hetman Zamoyski dla dzielnicę Ormian i dla Żydów. Czy teraz usłyszymy, że część Zamościa jest żydowska a część ormiańska?

Portal Solidarni 2010 podał informacje 27 czerwca. Wygląda na to, że dziennikarze zastanawiają się, czy chodzi o ewidencjonowanie zabytków i jakie są intencje sporządzania spisów dziedzictwa mniejszości narodowych i etnicznych. Wobec szeregu wątpliwości oczekujemy wyjaśnień od NIK czytamy na portalu:

– Obecny Prezes NIK K. Kwiatkowski [dawniej PO] 26 lipca 2013 został powołany przez Sejm na 6-letnią kadencję. 9 sierpnia jego wybór na szefa NIK zatwierdził senat, w tym samym dniu przestał być posłem na Sejm RP. Urząd prezesa NIK objął 18 dni później. Tak więc kadencja K. Kwiatkowskiego mija za kilka tygodni…

Czy nie z tego powodu wynika pośpiech NIK?

W Rejestrze Zabytków Miasta Wrocławia jest wiele zabytków, które przebudowane zupełnie zmieniły bądź zmienią pierwotny wizerunek. Takim przykładem jest pałacyk przy ul. Gdańskiej 2, dawny przytułek fundacji Heimanna a ostatnio Przychodnia Zdrowia Psychicznego oraz zespół budowlany młyna “Maria”, przy ul. Staromłyńskiej. Ustalenie prawowitego właściciela – a zacząć należy od roku 1242 – będzie wyzwaniem dla historyków, włodarzy, wreszcie MKiDN. Jak NIK odniesie się do takich zabytków dowiemy się jeszcze w tym roku.

PODZIEL SIĘ