Polacy rozczarowali “salon”? Smolar narzeka: Społeczeństwo zobojętniało. Nie ma masowych aresztowań, tortur, bicia na ulicach

fot: youtube

Niestety, społeczeństwo zobojętniało na język, który w pierwszych latach rządów PiS odgrywał istotną rolę dla mobilizacji obozu demokratycznego: obrona demokracji, prawa, trójpodziału władzy. Nie ma masowych aresztowań, tortur, bicia na ulicach – ubolewał wręcz Aleksander Smolar, szef Fundacji im. Stefana Batorego, w wywiadzie dla „Newsweeka”.

Pozostały cztery miesiące do wyborów parlamentarnych. Opozycja oraz jej zaplecze intelektualno-medialne nadal głowi się nad przyczyną dotychczasowych porażek i szuka „pomysłu” na wygraną z PiS. Cóż takiego wydumał Aleksander Smolar?

Obrona obecności Polski w UE była spoiwem Koalicji, ale PiS zmianą taktyki zdołało zneutralizować niepokój w grupie wyborców wahających się. Do tego doszły elementy związane ze stosunkiem do Kościoła. (…) Tymczasem w części społeczeństwa powstała atmosfera zagrożenia dla tożsamości chrześcijańskiej i narodowej (…). Kaczyński powiedział, że „ręka podniesiona na Kościół jest ręką podniesioną na Polskę”, opozycja śmiała się z niego i mówiła, że założył sobie pętlę na szyję. Tymczasem on doskonale wyczuł to, co współkształtowało myślenie większej części Polaków

— mówił, pytany o porażkę straszenia „polexitem”.

Szef Fundacji Batorego stwierdził, że ludzie nie boją się PiS, ale żeby to jakoś sobie wytłumaczyć, nadal próbował przedstawiać partię rządzącą w najczarniejszych barwach.

Ostatnie badania OKO.press pokazują, że nawet zwolennicy PiS mają świadomość nadużyć obecnej władzy i tego, że są one większe niż poprzedników. Nie zmienia to jednak ich przekonania, że rząd PiS jest lepszy od poprzednich zarówno dla Polski, jak i dla ludzi w trudniejszej sytuacji. Powiedzenie, że „oni kradną jak wszyscy, ale przynajmniej się dzielą”, okazuje się bardzo popularne

— powiedział.

Nie zabrakło jednak przytyków do opozycji. Smolar broni pozycji Schetyny („Kaczyński przegrał osiem razy z rzędu i nikt nie kwestionował jego przywództwa”), jednak podkreślał potrzebę włączenia nowych osób.

Jednym z podstawowych błędów, jakie Schetyna popełnił, przejmując kierownictwo w PO, było to, że zupełnie nie odnowił kadr. Kaczyński postawił na Dudę i Szydło. Tymczasem Schetyna otoczył się starymi kolegami, których codziennie widać w telewizji i którzy nie mają nic do powiedzenia, a jedynie zanudzają

— stwierdził.

I groteskowo brzmią próby pocieszania się, że choć Polską rządzą rzekomo ludzie „bez dorobku, niemający nic do powiedzenia, zastępcy pociotków”, to w jego przewidywaniach „czas dominacji ideowej prawicy także dobiegnie końca”.

Niestety, społeczeństwo zobojętniało na język, który w pierwszych latach rządów PiS odgrywał istotną rolę dla mobilizacji obozu demokratycznego: obrona demokracji, prawa, trójpodziału władzy. To nie znaczy, że ludzie nie widzą zagrożeń. (…) lecz waga zagrożeń została zrelatywizowana. Nie ma masowych aresztowań, tortur, bicia na ulicach. A równocześnie są koncesje materialne i godnościowe

— mówił dalej.

Co więc zrobił dalej Aleksander Smolar? Jeszcze więcej straszył!

Co oznacza druga kadencja PiS? Atak na wszystko, co niezależne! „Repolonizację”, czyli radykalne zredukowanie wolnych mediów prywatnych, dalsze ograniczenie pluralizmu informacyjnego i analitycznego jak w modelu Orbana. I kolejne ataki na sektor organizacji pozarządowych

— spuentował w czarnych barwach.

Jak tak mają wyglądać owocne refleksje, to wystarczy życzyć dalszego powodzenia…

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ