Prof. Zybertowicz: my tu sobie rozmawiamy, a w Brukseli dochodzi do przemocy psychicznej i instytucjonalnej

– Czy ktoś, kto jest kontrowersyjnym politykiem, ingerującym w państwa postronne, byłby dobrym symbolem Unii, która przechodzi przez kryzysy? – pytał w kontekście kandydatury Fransa Timmermansa na szefa Komisji Europejskiej doradca Prezydenta RP prof. Andrzej Zybertowicz.

Przywódcy państw i rządów krajów UE mimo 19 godzin rozmów nie zdołali wypracować na szczycie w Brukseli porozumienia w sprawie podziału unijnych stanowisk. Problemem nie do przezwyciężenia na tym etapie okazała się kandydatura socjalisty Fransa Timmermansa na przewodniczącego Komisji Europejskiej. Głośno sprzeciwiła się jej m.in. Grupa Wyszehradzka. Przeciwko oddaniu szefostwa Komisji socjalistom byli dodatkowo liderzy krajów należących do Europejskiej Partii Ludowej – poza kanclerz Niemiec Angelą Merkel. Obrady rozpoczętego w niedzielę po południu szczytu UE mają być kontynuowane we wtorek.

Do wyłonienia kandydata na szefa Komisji Europejskiej nie potrzeba w Radzie Europejskiej jednomyślności, lecz większości kwalifikowanej. Oznacza to, że “za” musi być co najmniej 21 krajów. Do blokady potrzeba z kolei co najmniej ośmiu państw. Za musi być co najmniej 72 proc. krajów członkowskich, reprezentujących co najmniej 65 proc. ludności Unii.

– Skłaniam do refleksji wielopoziomowej. Mamy premierów państw, jedni są bardziej wpływowi, inni mniej. Jedni myślą już o posadach europejskich, gdy skończą rządy w swoich krajach. Jest jednak jeszcze warstwa finansowa. Funkcjonują tam międzynarodowe grupy biznesowe, wielkie banki, giganty technologiczne ze Stanów Zjednoczonych, ale też Chin. Czy w tej warstwie również występują wektory, które jednych pchają do przodu, a innych blokują? – przedstawił prof. Zybertowicz.

– Sam fakt, że pan Timmermans jest wymieniany jako szef KE, jest potwierdzeniem kryzysu Unii Europejskiej – mówił gość. – W czasie ostatniej kampanii wyborczej angażuje się po stronie Wiosny, z drugiej strony po stronie kandydata z Poznania z Koalicji Europejskiej. Czy ktoś, kto jest kontrowersyjnym politykiem, ingerującym w państwa postronne, byłby dobrym symbolem Unii, która przechodzi przez kryzysy? – zapytał.

Źródło: Telewizja Republika

PODZIEL SIĘ