Prof. T. Marczak: Duet Berlin-Paryż nie jest wszechmocny w UE

Frans Timmermans dał się we znaki nie tylko nam, Polakom, ale i innym krajom członkowskim, zwłaszcza z naszej części Europy. Obalenie jego kandydatury oznacza, że dyktat w Unii Europejskiej sprawowany przez Berlin-Paryż dozna uszczerbku – podkreślił prof. Tadeusz Marczak z Akademii Wojsk Lądowych we Wrocławiu podczas „Aktualności dnia” w Radiu Maryja.

Prof. Tadeusz Marczak odnosząc się do wyborów przewodniczącego Komisji Europejskiej zwrócił uwagę na „miałkość programową” Fransa Timmermansa oraz pozostałych kandydatów.

– Unia Europejska – i szerzej Europa – jest w poważnym kryzysie. Ten kryzys rozgrywa się na dwóch płaszczyznach. Przede wszystkim, jeśli chodzi o rozwój gospodarczy, a zwłaszcza o rozwój nowych technologii. Ten problem właściwie przez żadnego z kandydatów nie był poruszany. Możemy się domyślać, że stało się tak nie bez przyczyny. To odstawanie od ogólnoświatowego trendu szybkiego rozwoju gospodarczego było w świadomości elit Europy, zwłaszcza jeszcze wcześniej Europy Zachodniej. W związku z tym wypracowano tzw. strategię lizbońską przyjętą w 2000 r. –  mówił rozmówca.

W myśl tej strategii do 2010 roku Unia Europejska miała stać się równorzędnym partnerem Stanów Zjednoczonych w dziedzinie rozwoju gospodarczego, a zwłaszcza w dziedzinie najnowszych technologii.

– Co okazało się po 10 latach? Ten program w ogóle nie został zrealizowany i luka czasowa między rozwojem technologicznym Stanów Zjednoczonych a Unii Europejskiej pogłębiła się. A zatem było to niepowodzenie, które można porównywać tylko do fiaska słynnego programu Nikity Chruszczowa, który też swego czasu odgrażał się, że dogoni i przegoni Stany Zjednoczone. Jaki był efekt tej porażki? Sformułowano nowy program w 2010 r. – Europa 2020. Pod wpływem fiaska strategii lizbońskiej nie był już on tak ambitny, ale jego realizacja właściwie idzie z oporami. Te wszystkie kwestie nie były przedmiotem dyskusji w trakcie wyborów, czy do Parlamentu Europejskiego czy teraz przy okazji obsady najwyższych stanowisk – tłumaczył profesor.

Ekspert przypomniał o fiasku wyboru Fransa Timmermansa na przewodniczącego KE. 11 krajów członkowskich Unii Europejskiej wypowiedziało się przeciwko jego kandydaturze. Duet Berlin-Paryż nie jest wszechmocny w UE – zaznaczył prof. Tadeusz Marczak.

Dał się we znaki nie tylko nam, Polakom, ale i innym krajom członkowskim, zwłaszcza z naszej części Europy. Obalenie jego kandydatury oznacza, że dyktat w Unii Europejskiej sprawowany przez Berlin-Paryż dozna uszczerbku (…). Frans Timmermans reprezentował też swoistą ideologię. Na czoło wysuwał legalizację małżeństw homoseksualnych. Pod tym względem zupełnie nie zważał na wrażliwość etyczną społeczeństw europejskich, w większości zdecydowanie katolickich. Wysuwanie tego programu, jako pierwszy punkt planu musiało zrażać do niego szerokie kręgi Europejczyków (…).  Z wolna sytuacja w obrębie świata zachodniego zmienia się. Do głosu dochodzą nowe siły polityczne związane z prawicą, nurtem narodowym. Świadectwem tego było chociażby zwycięstwo Donalda Trumpa w Stanach Zjednoczonych; świadectwem był także Brexit, jest Ruch Żółtych Kamizelek we Francji, a ostatnio jest także umocowanie się skrzydła prawicowo-narodowego w wyborach parlamentarnych do PE. Z pewnością jest to początek zmian – ocenił gość Radia Maryja.

źródło: radiomaryja.pl

PODZIEL SIĘ