Prof. Zybertowicz: Udało się zapobiec awansowi Timmermansa. Mógłby on być odbierany jako premia za łamanie reguł europejskich

Na pewno prezydent Duda ma z nią dobre relacje. Ta wyższość polega na tym, że ona nie angażowała się tak głęboko w polską politykę, jak Frans Timmermans. Jak wiadomo, poparł bezpośrednio Wiosnę i jednego z kandydatów KE

— powiedział w programie „Kropka nad i” (TVN24) prof. Andrzej Zybertowicz, doradca prezydenta, odnosząc się do kandydatury Ursuli von der Leyen na stanowisko przewodniczącego KE.

Profesor tłumaczył, dlaczego kandydatura von der Leyen jest lepsza dla Polski niż kandydatura Fransa Timmermansa.

Jego zaangażowanie przekraczało granice przyzwoitości, jakiej można oczekiwać od polityków unijnych. Udało się zapobiec jego awansowi. Ten awans mógłby być odbierany jako premia za łamanie reguł europejskich

— mówił.

Polska wybrała te kandydaturę, którą uważa za mniej niekorzystną dla nas

— zaznaczył prof. Zybertowicz.

Na uwagę Moniki Olejnik, że żadne ważne stanowisko UE nie przypadnie w nowym rozdaniu Polakowi, prof. Zybertowicz odpowiedział serią pytań:

Jakie korzyści odniosła Polska z tego, że przez pół kadencji Jerzy Buzek był przewodniczącym PE? Jakie korzyści odniosła Polska z Elżbiety Bieńkowskiej jako komisarza UE? Jakie korzyści z przewodniczenia Donalda Tuska? Proszę pokazać te korzyści.

Monika Olejnik odpowiedziała na to tylko wymijającym stwierdzeniem, że pieniądze z budżetu UE dla Polski nie znalazły się z kosmosu. Przystąpiła też do ataku na prezydenta Dudę i zapytała, jakie korzyści mają Polacy z jego wyboru.

Z tego, że Andrzej Duda jest prezydentem, Polacy maja wyższy poziom życia niż kilka lat temu

— mówił profesor.

wpolityce.pl/TVN24

PODZIEL SIĘ