Środa, Fuszara i Bochniarz piszą do Schetyny: “Razem wygrać dla Polski!”. Kongres Kobiet chce równego podziału miejsc na listach wyborczych

Henryka Bochniarz, Magdalena Środa i Małgorzata Fuszara w imieniu Kongresu Kobiet wystosowały do szefa PO list otwarty, w którym domagają się uwzględnienia na listach wyborczych rzeczywistego parytetu. Feministki podkreślają też: „Chcemy razem wygrać dla Polski”.

Zatroskane o los Polski przedstawicielki Kongresu Kobiet powinny wspomóc PO w walce wyborczej przed jesiennymi wyborami dla Parlamentu.

Szanowny Panie Przewodniczący! Kongres Kobiet, największy ruch społeczny w Polsce, a także organizacje stowarzyszone, zwracają się do Pana z apelem o uwzględnienie naszych obywatelskich postulatów

—piszą do Schetyny Henryka Bochniarz, Magdalena Środa i Małgorzata Fuszara.

Panie w imieniu Kongresu Kobiet domagają się od szefa PO uwzględnienia na listach wyborczych rzeczywistego parytetu. W ramach propozycji „3×50” Kongres proponuje, by 50 proc. kandydatów na listach wyborczych stanowiły kobiety, ale – co ważne – domaga się również, by zagwarantowano im 50 proc. pierwszych miejsc – w pierwszej piątce wedle propozycji znalazłyby się co najmniej dwie kobiety – i 50 proc. miejsc ostatnich.

Skąd te postulaty? Propozycje te miałyby uchronić kandydatki do parlamentu przed parytetem fikcyjnym, gdy kobiety przy tworzeniu list spycha się na pozycje „niebiorące”. –

Zbliżające się wybory nie mogą się zamykać w kręgu osób związanych z partyjnymi układami. Czas zwrócić uwagę na aktywność kobiet

—stwierdziła prof. Magdalena Środa.

Proponujemy listę kobiet aktywnych, silnych, rozpoznawalnych, liderek swoich regionów, kobiet mających doświadczenie, umiejętności polityczne, mających niemałe sukcesy wyborcze

—podkreślają sygnatariuszki listu.

Henryka Bochniarz, przewodnicząca Kongresu Kobiet, oraz Magdalena Środa i Małgorzata Fuszara, należące do rady programowej Kongresu podkreślają też:

Ponieważ zależy nam na tym, by najbliższe wybory wzmocniły demokrację w Polsce, chcemy by miały one charakter nie tylko partyjny, ale i obywatelski. Ludzie są zniechęceni partyjną hegemonią i partyjnymi roszadami, dajmy obywatelom /obywatelkom nie tylko głos w tych wyborach ale również „biorące” miejsca na listach wyborczych.

Aby zmienić sytuacje w Polsce panie stworzyły listę proponowanych i popieranych przez Kongres Kobiet kandydatek. Znalazły się na niej między innymi Agata Diduszko-Zyglewska, Joanna Scheuring-Wielgus, Joanna Mucha i Barbara Nowacka. Niezły absurd. Nikt jak one nie zatroszczy się o los kobiet w naszym kraju.

Co na to PO? Szef kampanii wyborczej partii Krzysztof Brejza zapewnia w rozmowie z „Wyborczą”, że parytety były, są i będą dla Platformy priorytetem, ale decyzje o ostatecznym kształcie list będą podejmowane przez władze poszczególnych ugrupowań koalicji, którą chce stworzyć PO.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ