“GW” ma problem z “500 plus”. Wroński załamuje ręce: PiS zdecydował się zaryzykować przyszłością kraju po to, aby rządzić

fot: youtube

PiS wie, jak z pomocą transferów socjalnych wygrać wybory, ale nie ma pomysłu na Polskę. I nie dba o pokolenia, które na 500 plus muszą zapracować

— grzmi na stronie wyborcza.pl publicysta „GW” Paweł Wroński.

Po czterech latach sprawowania rządów PiS można stwierdzić, że świetnie udało mu się przeprowadzić niemal wszystkie te programy, które pozwoliły partii zdobyć i zachować władzę

— przyznaje autor, po czym w zupełnie innym duchu stwierdza:

Ba, jest pierwszym w dziejach III Rzeczypospolitej ugrupowaniem, które tak się boi wygranej i zemsty opozycji, że zwiększając transfery socjalne, ryzykuje w momencie ewentualnego kryzysu finansową katastrofę państwa. Taki charakter miała „piątka Kaczyńskiego” zgłoszona przed wyborami do Parlamentu Europejskiego jako kiełbasa wyborcza mająca przynieść sukces także w wyborach parlamentarnych. Te obietnice były tak hojne, że przeraziły nawet byłą już minister finansów Teresę Czerwińską.

Na tym nie koniec. Publicysta „GW” przystępuje do publikacji „PiS-owskiej listy wstydu”. W swoim prywatnym wykazie prawdziwych lub urojonych przewin władzy wymienia m.in. stan polskiej edukacji, systemu sądownictwa czy mediów publicznych.

Polska szkoła po reformach minister Anny Zalewskiej nie tylko nie stała się lepsza, ale też jest powodem narastającego stresu uczniów, którzy zderzyli się w liceach w podwójnym roczniku, oraz frustracji nauczycieli, jeszcze bardziej przeciążonych i wciąż źle opłacanych

— pisze Wroński.

Reforma sądownictwa, sztandarowy projekt PiS, miała przynieść zmiany korzystne dla „zwykłego człowieka”. Kończy się międzynarodową kompromitacją, a czas oczekiwania na wyroki wydłużył się tak znacząco, że Ministerstwo Sprawiedliwości ukryło statystyki

— grzmi komentator „Gazety Wyborczej”.

TVP i wszystkie anteny Polskiego Radia stały się parodią nie tylko mediów publicznych, ale również mediów w ogóle. Coraz bardziej przypominają propagandowe biuletyny partyjno-rządowe z czasów PRL, co dostrzegają już nawet sympatycy PiS

— atakuje Wroński.

Nie obyło się bez górnolotnych frazesów.

Czy jednak jesteśmy skazani na sytuację cywilizacyjnego regresu? (…) Dziś współczesne pokolenie, które do niedawna rzeczywiście pracowało w imię pokoleń przyszłych, skutecznie je okrada, wychodząc z założenia: „Nam się te pieniądze po prostu należą”

— żali się autor.

Dla Pawła Wrońskiego świadczenia wypłacane w ramach programu „Rodzina 500 plus” są źródłem… problemów.

Dotychczasowe zmiany i wypłaty socjalnej kiełbasy odbywają się kosztem jakości usług publicznych. Pytania do korzystających z 500 plus muszą być powiązane z problemami, które mogą dotknąć zarówno ich, jak i ogół Polaków, także tych, którzy tej gratyfikacji nie otrzymują

— grzmi Wroński, po czym pyta:

Czy 500 plus pomoże w przypadku narastających zmian klimatycznych w Polsce, którym rząd nie chce się przeciwstawiać?

Na tym nie koniec.

PiS nie przedstawił do tej pory żadnej oferty usprawnienia, lepszego zorganizowania państwa, poprawy usług publicznych oraz zwiększenia szans obywateli na dostęp do edukacji, kultury i sportu. Jeśli nie w tych, to w następnych wyborach wygra ugrupowanie, które przedstawi Polakom atrakcyjną ofertę, jak pieniądze z transferów socjalnych sensownie wydać w kraju

— wieszczy publicysta.

Swoje trzy grosze na temat PiS dorzuca na Twitterze

Jest to partia, która po raz pierwszy w historii III RP zdecydowała się zaryzykować przyszłością kraju po to aby rządzić.

Jak widać, politycy opozycyjnych ugrupowań i życzliwi im publicyści nadal mają problem ze sztandarowym programem obozu „dobrej zmiany”. Doskonale zdają sobie sprawę, że to właśnie dzięki „Rodzina 500 plus” władza cieszy się olbrzymią popularnością, a jednocześnie nie jest w stanie jednoznacznie poprzeć tej prorozwojowej inwestycji. To tylko pokazuje, że przedstawiciele elit przywiązanych do III RP nadal nie odrobili lekcji.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ