Thun gwiazdą na kongresie Platformy. Donos na Legutkę i przechwałki: “Jeśli coś się udaje osiągnąć, to rękami europosłów i komisarzy PO”

Ważną częścią kongresu programowego PO w Warszawie był panel poświęcony polityce zagranicznej. Politycy totalnej opozycji silnie akcentowali udział Róży Thun. I nie powinni być zawiedzeni – usłyszeli dokładnie to, czego oczekiwali. Nic nowego.

Pan poseł Legutko, składam donos niniejszym, nie był odpowiedzialny za żaden akt legislacyjny w ogóle, więc funkcje funkcjami, ale przez ten czas inni przygotowywali zniesienie roamingu, geoblokowania, budżet taki, żeby dało się wymieniać te kopciuchy (…). To jest po prostu kuriozalna sytuacja – poseł opozycji walczy od dobry budżet bez wsparcia ze strony rządu. Tego nie ma nigdzie!

— grzmiała Thun.

Nie obyło się bez pochwał pod adresem swoich partyjnych kolegów.

Pani komisarz Bieńkowska walczy o to, by Polska miała jak najlepszy dostęp do rynku jednolitego i zero współpracy z rządem. Normalnie to każdy rząd (…) nad tymi merytorycznymi sprawa pracuje razem. U nas nie ma żadnej współpracy. Choć PO jest w opozycji, to jeśli coś się udaje osiągnąć, to rękami europosłów i komisarzy PO

— szczyciła się europosłanka.

Tracimy te miliardy. (…) Nie mamy osób w rządzie, ani w Radzie Europejskiej, które by rzeczywiście dbali o te sprawy. A 30-50 tys. rocznie umiera na zasmogowanie. I niech mi ktoś powie, że UE nie ma na życie codzienne wpływu!

— mówiła deputowana.

I wszyscy w PO zadowoleni. A że nie przekona to nikogo poza już przekonanymi? Chyba „platformersi” zdążyli się do tego przyzwyczaić.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ