Poseł Jacek Świat: Niemcy nie mogli uwierzyć, że zaledwie 172 żołnierzy potrafiło się przeciwstawić kilku tysiącom agresorów

fot. youtube.com

Rząd wybuduje plenerowe muzeum pamięci na Westerplatte. Przyjęta przez Sejm specustawa zakończy proces długo oczekiwanej budowy Muzeum Westerplatte i Wojny 1939. Podpis prezydenta Andrzeja Dudy zakończy spór o półwysep.

Na ostatnim posiedzeniu Sejmu została podjęta specustawa na mocy której, państwo polskie będzie właścicielem gruntów na Westerplatte. W tej chwili część gruntów należy do miasta, część do Skarbu Państwa.

Podczas pierwszego czytania w Sejmie Polacy usłyszeli prezydent Aleksandrę Dulkiewicz, która zarzuciła stronie rządowej stalinowskie metody, bo ” państwo chce wykorzystać pamięć historyczną do interesu politycznego – metodami siłowymi”. Pani prezydent i opozycja nie przyjmują do wiadomości argumentacji o ciągłości historycznej. Ich wizja przekazywania i pokazywania dziedzictwa kulturowego nie ma związku z faktami i historią. Zamiłowanie do nowoczesnej sztuki i futurystycznych obiektów zmieniłoby Westerplatte na tyle, że z napaścią Niemiec na Polskę w 1939 roku miałoby znaczenie tylko mentalne.

Poseł Jacek Świat przewodniczący Komisji Kultury i Środków Przekazu o poselskim projekcie specustawy mówi, że znaczenie historyczne Westerplatte i wojny obronnej jest nie do przecenienia.

Westerplatte zajmuje szczególne miejsce w polskiej świadomości. To jeden z najbardziej rozpoznawalnych symboli naszej historii. Jest naszym świętym obowiązkiem dbać o to miejsce. Musimy godnie uczcić tych młodych ludzi ze Świętokrzyskiego czy Małopolski, którzy podjęli nierówna walkę z Niemiecką agresją. Musimy przekształcić Westerplatte w plenerowe muzeum opowiadające w atrakcyjny sposób o tym, jak rozpoczęła się II wojna światowa. To ważne dla nas samych, bo pamięć o Westerplatte to jeden z fundamentów naszej zbiorowej mitologii. Ale równie ważne, by to muzeum w sposób atrakcyjny opowiadało o naszej historii gościom z całego świata. To pozwoli im lepiej zrozumieć Polskę, jej dzieje oraz źródła dzisiejszych decyzji i wyborów. Nie ma w tym ani trochę epatowania martyrologią. Przeciwnie. Westerplatte to wspaniały przykład połączenia ogromnej odwagi obrońców ze znakomitym wyszkoleniem i organizacją oporu. Gdy po tygodniu Westerplatte skapitulowało, Niemcy nie mogli uwierzyć, że zaledwie 172 żołnierzy potrafiło się przeciwstawić kilku tysiącom agresorów. I do dziś trudno uwierzyć, że w tygodniowej nawale z lądu, morza i powietrza poległo zaledwie 16 żołnierzy. Jakże to inna opowieść niż stereotypy o ruszaniu z szabelkami na czołgi. Potrafimy opowiadać o naszej historii. Pokazało to Muzeum Powstania Warszawskiego czy Muzeum Polin, które biją rekordy popularności wśród zagranicznych turystów i pokazują im historię, której nie poznają w szkołach czy mediach. Chcemy, by takim miejscem stało się też Westerplatte.

To, że państwowe obchody nie odbędą się jak dotychczas na półwyspie, nie podoba się prezydent Gdańska. Mówi, że PIS nie wie, co chce zbudować i jak upamiętnić wojnę obronną. ale wie jak bez konsultacji przejąć grunty. Dlaczego rząd nie dogadał się z samorządem gdańskim?

Przez kilkanaście lat władze Gdańska nie zrobiły nic, by uczynić Westerplatte miejscem godnym i atrakcyjnym. A skoro władze miasta temu zadaniu nie podołały, obowiązek ten spada na państwo. Najpierw trzeba jednak uporządkować sprawy własnościowe, dziś mocno zagmatwane. Potem przyjdzie kolej na stworzenie plenerowego muzeum. Zresztą wstępna koncepcja już jest. Zakłada między innymi wytyczenie trasy z siedmioma przystankami opowiadającymi o najważniejszych wydarzeniach każdego dnia obrony. Zakłada również budowę pawilonu muzealnego, gdzie można by pokazać znaczną część z wielu tysięcy pamiątek zebranych z pola walki, a które dziś ukryte są w magazynach.

Trudno pojąć upór władz Gdańska. Przecież na tym muzeum zyska również miasto. To doprawdy jakieś szaleństwo, by odrzucać ofertę Ministerstwa Kultury zainwestowania 150 mln zł. Mam obawy, że kryje się za tym zupełnie obłąkana polityka historyczna uprawiana przez władze prezydenta Adamowicza, a dziś przez prezydent Dulkiewicz. Politykę lekceważenia Westerplatte, lekceważenia obronę Poczty Polskiej, lekceważenia Solidarności czy polskiego wysiłku zbrojnego w czasie II wojny światowej. Bo tak to wyglądało do niedawna w Muzeum II Wojny, tak to wygląda dziś na Westerplatte czy w Europejskim Centrum Solidarności. A jednocześnie uprawia się politykę gloryfikacji Wolnego Miasta Gdańsk, tworu antypolskiego, najbardziej faszystowskiego miasta w ówczesnych Niemczech. To dodatkowy argument za odebraniem barbarzyńcom głosu decydującego o przyszłym zagospodarowaniu historycznego półwyspu.

 

Jesteśmy w przededniu 80. rocznicy wybuchu II wojny światowej. Tym razem, uroczystości z udziałem władz państwa i gości zagranicznych odbędą się w Wieluniu i Warszawie. W połowie sierpnia kancelaria prezydenta RP pozna nazwiska wszystkich przywódców państw NATO i UE, którzy przybędą do Polski. Uroczystości w Wieluniu mogą być szansą na przekazanie prawdy historycznej. Czy taka jest intencja rządu RP?

Oczywiście jak co roku odbędą się uroczystości rocznicowe na Westerplatte organizowanie przez władze Gdańska. Swoją obecność na nich zapowiedzieli już premier Morawiecki i wicepremier Gliński. Ale 80 rocznica wybuchu wojny to również znakomita okazja, by pokazać całemu światu, że historia jest dużo ciekawsza. Trzeba przypomnieć, że pierwsze bomby II wojny spadły już o 4.26 na bezbronne miasteczko Wieluń, które dziś powinno stać się światowym symbolem barbarzyństwa silniejszym niż hiszpańska Guernica. Trzeba przypomnieć, że jedna z pierwszych ofiar ludobójczych nalotów była Warszawa. Mamy okazję, by przedstawić historię prawdziwą. By przeciwstawić się skutecznie niemieckiej polityce historycznej zamazującej, relatywizującej winy tego kraju i narodu. Musimy to zrobić, zanim będzie za późno.

PODZIEL SIĘ