Hołdys ubliża TVP w obronie dziennikarzy TVN: “Nie potrafią rozmawiać z królami kłamstwa i manipulacji, których w PiS są niezliczone regimenty”

holdys_1.jpg

Możesz powiedzieć, że Mount Everest wcale nie jest najwyższą górą świata, że to był wymysł lewaków, teraz zbadano i jest to zupełnie inna góra, a Edmund Hillary był komunistycznym agentem. Naprawdę możesz” – napisał w swoim felietonie dla „Newsweeka” Zbigniew Hołdys. Nie od dziś wiadomo, że niechęć do PiS-u przysłania mu fakty i realny ogląd rzeczywistości. Muzyk w ten przedziwny sposób postanowił walczyć z kłamstwem.

Hołdys w „Newsweeku” żali się na media publiczne oskarża je o destrukcję społeczeństwa.

Wydajność propagandy kłamstwa i destrukcji jest tak ogromna. że pan Robert Ailes, twórca telewizji Fox News, byłby dziś dumny z TVP. Kilku z nich dostałoby od niego świadectwa z czerwonym paskiem za wywracanie prawdy niczym szmaty w pralce

—stwierdził Hołdys.

Po czym stanął w obronie prezydent Gdańska Aleksandry Dulkiewicz. Stwierdził, że informacje o tramwaju z tabliczką „Danzig” jeżdżącym po Gdańsku są jednym wielkim nadużyciem.

Zniszczenie człowieka nie ma większego znaczenia, po prostu jest kopnięciem kamyczka na drodze do celu. A celem jest zohydzenie drugiego czlowieka. Dowolnego

—pisze muzyk.

Hołdys podkreśla, że dzięki zmanipulowanym informacjom dzieli się społeczeństwo i tworzy wrogów. Po czym zastanawia się nad tym , kto przywiózł do Polski model dewastacji.

Oczywiście w czasie rządów PO-PSL mieliśmy świat idealny, teraz jednak dla Hołdysa sytuacja dramatycznie się zmieniła.

Nie wiem, kto przywiózł ten model dewastacji do Polski. Może Bielan, który jeździł oglądać amerykańskie kampanie wyborcze i na miejscu studiował metody FOX, by przenieść ten wzór na grunt polski, czy może jacyś doradcy z gotowym rozpisanym formatem

—oskarża Hołdys.

Następnie muzyk zaślepiony nienawiścią do PiS stwierdza, że politycy z partii Kaczyńskiego są tak źli i cyniczni, że w rozmowach z nimi nie dają sobie rady nawet najlepsi dziennikarze TVN-u.

Nie potrafią rozmawiać z wyszkolonymi cynikami, królami kłamstwa i manipulacji, których, jak się okazuje w PiS są niezliczone regimenty.

Dodał, że dobrzy dziennikarze wprawdzie potrafią rozmawiać ze wszystkimi, ale jeśli rozmówcy mówią, że ziemia jest płaska, a ludzie nie potrzebują tlenu, ta każdemu po prostu ręce opadają.

Opozycyjny polityk też jest bezradny, miękkim głosem wygłasza subtelne argumenty , przeciwnik z uśmiechem ścina je maczetą arogancji. (…) PiS to jest Mike Tyson i Bóg tylko wie, jak to się skończy

—ogłosił.

I tak Hołdys jednego dnia atakuje TVN, bo nie spełnia jego oczekiwań, drugiego broni w imię nagonki na PiS. Jak widać muzyk chce za wszelką cenę włączyć się w przedwyborczą nagonkę na partię rządzącą.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ