Powstanie Warszawskie, “walka z nienawiścią” i marsz LGBT w Białymstoku?! “Newsweek” oskarża Kościół i PiS

Wydarzenia w Białymstoku stały się kolejną okazją, by uderzyć w Kościół i rządzący PiS. Padają oskarżenia o prześladowania mniejszości seksualnych i sianie nienawiści. „Newsweek” Tomasza Lisa idzie jeszcze dalej, bo próbuje w tej grze zaprzęgnąć… Powstanie Warszawskie!

 

„Newsweek” – promujący się nalepką „Strefa wolna od nienawiści” – przypomina na swojej okładce o 75. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego. Widzimy na niej kolorową fotografię z płonącymi kamienicami stolicy i krzyżem na pierwszym planie. Jednak w pamięci o bohaterskim zrywie najważniejsza dla tygodnika Tomasza Lisa jest sprawa marszu LGBT w Białymstoku!

„Walcząc o wolną Polskę, Polskę dla wszystkich, mamy obowiązek zabrać głos w obronie ludzi słabych. Większość nie ma prawa poniżać mniejszości”

— czytamy na okładce zacytowany apel Fundacji Pamięci o Bohaterach Powstania Warszawskiego i Związku Powstańców Warszawskich.

Nie ma zgody na poniżanie mniejszości seksualnych w kraju, w którym homoseksualiści byli zabijani przez faszystów za swoją odmienność. Nie ma naszej zgody na bicie i opluwanie drugiego człowieka, a także na wykorzystywanie symbolu naszej walki z okupantem – symbolu Polski Walczącej”

— piszą w nim powstańcy ze wspomnianych stowarzyszeń. Zarzucono bierność policji, a starcia w Białymstoku zrównano nawet z „urodzinami Hitlera”, czy wydarzeniami w Pruchniku!

To przykre, że kiedyś walczyliśmy z nienawiścią, a teraz w wolnej Polsce walczymy o to, aby nie stała się Ona nienawistna”

— czytamy w zacytowanym apelu.

Co z tym apelem robi jednak „Newsweek”? Pod pozorem walki z nienawiścią, sam tak naprawdę ją sieje! Tekstem Renaty Kim [podkreślono, że to „temat z okładki”! – red.] uderza w Kościół i PiS. Padają oskarżenia o „dyrygowanie” agresywnym tłumem przez lokalnych działaczy partii rządzącej, a odezwy metropolity białostockiego i modlitwy w intencji obrony dzieci przed deprawacją porównuje się do lat 30. w hitlerowskich Niemczech. Obrazu dopełnia zestawienie wykrzywionych twarzy narodowców, a także starszej kobiety z różańcem z uśmiechami uczestników marszu LGBT.

Kto sieje wiatr, ten zbiera burzę. Przez kogo był siany? A przez PiS-owskiego marszałka województwa Artura Kosickiego, który myślał kategoriami politycznymi, a nie prawnymi. Jak władza mówi ludziom, że coś im wolno, to i zachęca, wręcz rozzuchwala

— oskarża w tekście zastępca prezydenta Białegostoku z PO.

Rola marszałka województwa jest bardzo parszywa. Zagonił tylu ludzi do tego, żeby nas bili, wyzywali i nas opluwali. A potem im za to podziękował, powiedział, że wzięli udział w pięknym wydarzeniu

— czytamy, a słowa te odnoszą się do… pikniku rodzinnego.

Władza, Kościół i kibole to prawdziwa przyczyna tego, co stało się w Białymstoku. (…) Za to, co się stało 20 lipca, powinny odpowiedzieć władze. Bo to one albo nawoływały do przemocy, albo jej nie zapobiegły

— oskarża Katarzyna Wosińska, aktywistka LGBT ze stowarzyszenia Tęczowy Białystok.

 

A co z fizycznymi atakami na księży i kościoły? A profanacje najświętszych symboli wiary i drwiny z katolicyzmu podczas marszów LGBT? Czy ktoś potępi te – ewidentne – przejawy nienawiści? Nie łudźmy się, hasła o miłości i szacunku mają brzmieć pięknie, ale daleko im do prawdy. Tak wygląda właśnie „strefa wolna od nienawiści” według „Newsweeka” i środowisk liberalno-lewicowych.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ