Poseł Świat: Coś ty swojej partii zrobił, Grzegorzu Schetyno

fot. youtube.com

Nie było dotąd ciekawszej kampanii wyborczej. Na szefie PO-KO zawiodła się Hartwich z Gdańska i Zdanowska w Łodzi. Panie musiały ulec Zielonym, którzy dopiero we wtorkowy wieczór zdecydowali się włączyć w koalicyjny schetynowy trybik.

Nagłe zmiany decyzji przewodniczącego Platformy Obywatelskiej pokazują strach przed pewną porażką. Jego polityczny statek płynie bez kompasu, ma pełno dziur, mimo to załoga klaszcze przed kolejną wielką falą. Polityczny samobójca ciągnie swoją partię w dół. Nas zadziwia uległość Barbary Nowackiej, która z dość pyskatej i roszczeniowej szefowej mało znaczącego lewackiego stowarzyszenia stała się ozdobą na ściance koalicyjnej, razem z Katarzyną Lubnauer a od wczoraj Małgorzatą Tracz.

Wyborcy Platformy Obywatelskiej zgrzytają zębami. Czy zaakceptują układ zobaczymy w październiku. Tymczasem Schetyna realizuje coś, czego nikt pojąć nie może a niedoszły koalicjant Włodzimierz Czarzasty nazwał go mistrzem destrukcji.

Czy zasłużył sobie? Zdaniem posła Jacka Świata częściowe informacje o listach wyborczych PO-KO rysują ciekawy obraz.

Na czołowych miejscach widzimy agresywnych hunwejbinów w stylu Nitrasa czy Budki. A już szczytowym osiągnięciem z tej grupy jest niejaki Zimoch, startujący z Łodzi komentator sportowy, którego jedynym osiągnięciem są wyjątkowo chamskie i wulgarne wypowiedzi. Druga charakterystyczna grupa to wojujące lewactwo w typie Muchy, Lubnauer, Jaśkowiaka. Warto zauważyć, że we Wrocławiu dobre miejsce ma dostać Mieszkowski, od którego na lewo jest już tylko lita skała. Co ciekawe, w dwóch najważniejszych po stolicy miastach – Krakowie i Wrocławiu – na jedynkach umieszczono spadochroniarzy. W tych jakże ważnych ośrodkach PO nie była w stanie znaleźć polityków, którzy nie przyniosą wstydu.

Słusznie ktoś zauważył, że Schetyna nie wierzy w dobry wynik wyborczy, więc nie walczy o zwycięstwo, ale o zbudowanie własnego zaplecza politycznego, wiernego i lojalnego. Przy okazji udało się dokonać kilku transferów z SLD – np. Piekarska – co osłabia tę partię. Stąd zresztą bierze się furia Czarzastego. Cała ta “operacja listy wyborcze” przesuwa PO mocno w lewo. Ustawia to takie postaci jak posłanka Fabisiak czy Ujazdowski nie na pozycji konserwatywnego skrzydła PO, ale na kompromitującej pozycji listków figowych nieudolnie maskujących tęczowe stringi.

Dalszą konsekwencją tych decyzji może być podział polskiej sceny politycznej na dwa obozy, lewicowy i prawicowy. Ale to już inna opowieść.

PODZIEL SIĘ