Żakowski w amoku! „Faszystów jest w polskiej polityce sporo, choć się nie przyznają”

fot: youtube

Jacek Żakowski znów na tropie „faszystów” w polskim życiu publicznym. Konkrety, nazwiska? Oczywiście żadnych, ale w swoim rewolucyjnym amoku Żakowski wydaje twarde sądy i opinie. Niebezpieczni faszyści nie są jednak jedynym problemem publicysty „Wyborczej” i tygodnika „Polityka”. W Polsce podobno zadomowili się „autorytarni populiści”.

Wprawdzie nikt jeszcze nie pobił redaktora Jacka Żakowskiego na ulicy, ale publicysta już na ten temat dywaguje.

Gdyby ktoś rozwalił mi głowę, pewnie byłoby mi obojętne, czy to zwykły oprych, czy faszysta. Ale dla niego to nie jest obojętne. I dla misji tych, którzy z różnych powodów wolą, żeby jedni ludzie nie rozwalali głów innym ludziom, też nie jest to obojętne. Dlatego zachęcam do niezamazywania różnic między faszystami a innymi niepokojącymi grupami – np. autorytarnymi populistami i oprychami, którymi się wysługują.

– pisze Żakowski na łamach „wyborczej”.

Faszystów – których jest w polskiej polityce sporo, choć się nie przyznają – warto przekonywać, że nie mają racji. Autorytarnych populistów warto intensywnie przestrzegać, że mogą się stoczyć w faszyzm z wszystkimi tego skutkami. Ludziom, którymi się wysługują faszyzujący księża i politycy, trzeba pomóc wydobyć się z sytuacji, która ich popycha do roli narzędzi zbrodniczej polityki.

– przekonuje publicysta.

Jacek Żakowski lubi segregować ludzi, dzielić ich na tych „lepszych” i „gorszych”. Robi to skutecznie od kilkudziesięciu lat i to tak skutecznie i zapamiętale, że nawet nie zauważył, że sam stał się ikoną nietolerancji i zwykłym pałkarzem lewackich środowisk.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ