Azari dzieli się z “GW” spostrzeżeniami o Polsce: Wspaniali współcześni sprawiedliwi, jak ks. Lemański i okropne postawy antysemickie

fot: youtube

Ambasador Izraela w Polsce udzieliła obszernego wywiadu „Wysokim Obcasom” dodatkowi do „Gazety Wyborczej”. Oprócz wrażeń z pełnienia funkcji ambasador w Polsce dzieli się w nim troską o osoby LGBT, opowieścią o swojej karierze dyplomatycznej i wspomnieniami na temat swojej rodziny.

Poznałam tu wspaniałych współczesnych sprawiedliwych, jak ks. Wojciech Lemański, którzy poświęcają życie pielęgnowaniu pamięci o byłych żydowskich sąsiadach, a z drugiej strony dostrzegam okropne postawy antysemickie

— mówi o Polsce ambasador Izraela Anna Azari w rozmowie z „Wysokimi Obcasami” dodatkiem do „Gazety Wyborczej”.

Ja jestem feministką na sto procent, nawet dwieście, mimo że wiem, jak negatywny odbiór niesie za sobą samo to określenie. Może od razu uprzedzę krytyków: nie jestem agresywna, niekobieca, nie palę staników, a mężczyzn lubię

Mówiła o swoich rodzicach, którzy poznali się w Moskwie w czasach Związku Sowieckiego.

Rodzice poznali się na uczelni w Moskwie, nigdy nie byli członkami partii. Studiowali inżynierię, a po studiach zamieszkali w Wilnie, skąd pochodziła mam, tam się urodziłam

Rodzina Azarich wyemigrowała z Litewskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej do Izraela w 1972 roku.

Nie, nie przez antysemityzm. Rodzice byli po prostu syjonistami

— mówi o powodach emigracji.

Odniosła się również do osób LGBT.

Bardzo często słyszę i was, i u nas, że osoby LGBT chcą przywilejów. Zupełnie tego nie rozumiem – jakich przywilejów? To ta sama historia co z kobietami i feminizmem – chcą tych samych możliwości co reszta .

Podkreśliła, że jej mąż Mei Azari jest jednym z pierwszych rabinów, którzy w Izraelu udzielali „ślubów” homoseksualistom.

On sam wykracza poza schematy, był jednym z pierwszych rabinów, którzy udzielali w Izraelu ślubów parom jednopłciowym, w czym go zresztą popierałam i popieram

— mówi Azari.

Mam na Facebooku tęczowe profilowe zdjęcie, chodzę na Parady Równości i w Warszawie, i w Tel Awiwie

— mówi.

To w San Francisco, pod koniec lat 80. nazywanym stolicą gejów, nauczyłam się tolerancji, zrozumiałam, na czym polega walka o prawa osób LGBT, i od tamtej pory nie godzą się na ich wykluczenie

— dodaje.

Opowiadała również o pobycie na placówce dyplomatycznej w naszym kraju.

Kiedy przyjeżdżałam na placówkę do Polski, wydawało mi się, że jako tako rozumiem ten kraj. Z czasem zdałam sobie jednak sprawę, że im dłużej tu jestem, tym mniej o nim wiem.

Przekonywała, że najtrudniejszym czasem dla niej jako ambasador Izraela w Polsce była pierwsza połowa 2018 r.

Było w tym wszystkim, co się działo w związku z ustawą o IPN, dużo agresji, bałam się, że może mi się coś stać, w końcu niejedna osoba życzyła mi źle, do ambasady przychodziły nawet listy z pogróżkami

— podkreśla.

wpolityce.pl/”Wysokie Obcasy”

PODZIEL SIĘ