Publicysta “Rz” ostro o Owsiaku: Chce za wszelką cenę chce zostać męczennikiem? Powinien przeprosić

yutube

Jerzy Owsiak swoimi występami podczas ostatniego Pol’And’Rock Festivalu zapracował sobie na krytykę nawet ze strony środowisk, które zazwyczaj gorąco go wspierają. „Wulgarnej, dzielącej i wypełniającej znamiona mowy nienawiści wypowiedzi Jurka nie da się niczym usprawiedliwić” – ostro komentuje zachowanie Owsiaka Jacek Nizinkiewicz, publicysta „Rzeczpospolitej”.

W swoim tekście Nizinkiewicz komentuje wulgarne wypowiedzi Owsiaka podczas ostatniego festiwalu Pol’And’Rock. Krytykuje nie tylko knajacki styl szefa Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, ale również upolitycznienie jego imprezy.

Publicysta „Rz” zaczyna od wymienienia – jego zdaniem – pozytywnych inicjatyw Owsiaka, w tym jednej z najnowszych – „Hejt mi nie gra”. Zdaniem redaktora Owsiak nie stanął jednak na wysokości zadania.

Nie sposób walczyć hejtem z hejtem. Na osobach publicznych spoczywa wyjątkowa odpowiedzialność za czyny i słowa

— zaznacza.

Tamę hejtowi chciał stawiać podczas jednej z festiwalowych debat, ale sam hejtowi uległ

— dodaje.

Dalej publicysta przytacza bluzgi i histerię Owsiaka i ostro komentuje jego zachowanie.

Mamy wolność słowa. Tylko jak pogodzić misję Jurka walki z hejtem z jego festiwalowymi wypowiedziami, czy wcześniej niedopuszczalnymi żartami pod adresem poseł Krystyny Pawłowicz? W czwartek Owsiak, w debacie z Rzecznikiem Praw Obywatelskich, walczył z hejtem, a w niedzielę nim atakował. Tego nie da się obronić

— pisze Nizinkiewicz.

W końcu publicysta „Rz” dochodzi do oczywistego wniosku, który jednak do niedawna nie przechodził nawet przez myśl większości komentatorów.

Owsiak nie jest świętą krową i podlega krytyce, jak każdy z nas

— podkreśla.

Na szefie WOŚP ciąży wyjątkowa odpowiedzialność, jako pomysłodawcy akcji charytatywnej i wychowawcy części młodych ludzi. Wulgarnej, dzielącej i wypełniającej znamiona mowy nienawiści wypowiedzi Jurka nie da się niczym usprawiedliwić. Tym bardziej że przed 25. edycją festiwalu zapowiadał, że polityki na nim nie będzie. Swoim dzielącym wystąpieniem zawiódł i powinien jednoznacznie przeprosić. Po prostu, jak każdy komu hejt nie gra. Jurek Owsiak zrobił dużo wartościowych rzeczy w Polsce, tym bardziej szkoda byłoby, gdyby czynione dobro przykrył efektem słabych nerwów i emocjonalnymi wypowiedziami. Chyba że za wszelką cenę chce zostać męczennikiem. Ale o tak niskie pobudki Jurka nie podejrzewam

— kończy Nizinkiewicz.

 

Widać, że Owsiak powoli przestaje być dla „saloniku III RP” wielkim autorytetem moralnym. A pomyśleć, że jeszcze do niedawna wszelka krytyka pod jego adresem była traktowana jak bluźnierstwo, a sam Owsiak uważany niemalże za świeckiego świętego.

wpolityce.pl/”Rz”

PODZIEL SIĘ