Furia Nitrasa podczas debaty nad wyborem marszałka Sejmu. Terlecki reaguje: Jest pan posłem, ma pan maturę, coś pan chyba skończył?

fot. youtube.com

W Sejmie trwa się burzliwa debata nad wyborem nowego marszałka Sejmu. Wśród kandydatów znalazły się Elżbieta Witek, Małgorzata Kidawa-Błońska i Urszula Pasławska. Głosowanie poprzedziła gorąca, pełna ostrych słów debata. Sławomir Nitras i Władysław Kosiniak-Kamysz zamiast przedstawiać kandydatury swoich ugrupowań skupili się na atakowaniu Prawa i Sprawiedliwości.

Sejm Rzeczpospolitej potrzebuje marszałka, który będzie budował mosty porozumienia, a nie mury podziału

—mówił lider PSL Władysław Kosiniak-Kamysz prezentując kandydaturę Urszuli Pasławskiej na marszałka Sejmu.

Sejm Rzeczpospolitej potrzebuje marszałka, który będzie budował mosty porozumienia, a nie mury podziału; potrzebuje marszałka, który będzie dopuszczał do debaty, będzie słuchał posłów niezależnie od tego, z jakiego są ugrupowania; potrzebuje marszałka, który będzie wierny swojej ojczyźnie, Polkom i Polakom, a nie tylko i wyłącznie swojej macierzystej partii; potrzebuje marszałka, który nie będzie nakładał kar dla posłów za to, że chcą zabrać głos

—mówił lider PSL.

Po tych smutnych latach, kiedy marszałkiem był Marek Kuchciński, którego żegnamy bez żalu i nie dziękujemy, bo już dawno powinien wylecieć i to nie samolotem, ale z funkcji marszałka Sejmu; który odbierał z tej mównicy głos, nie wpuszczał do Sejmu mediów, nie takich marszałków potrzebuje dzisiaj Polska

—kontynuował Kosiniak-Kamysz.

Zaznaczył, że „Polska nie jest skazana na wybór między PiS czy PO”.

Jest racjonalne centrum, które przedstawia swojego kandydata (na marszałka Sejmu – PAP) (…). Jest dobry wybór, który daje możliwość łączenia, a nie dzielenia

—powiedział lider ludowców.

Po szefie ludowców głos zabrał Sławomir Nitras, który zamiast skupić się przedstawieniu kandydatury Małgorzaty Kidawy-Błońskiej, zaczął atakować Prawo i Sprawiedliwość.

Panie Marszałku Kuchciński, tu nie chodzi o to, że pan nie zna angielskiego i nie wie, co to jest JUST act. Małgorzata Kidawa-Błońska to wie. Nigdy nie wygoni niepełnosprawnych z Sejmu. Sejm otwarty dla obywateli. Małgorzata Kidawa-Błońska to skromność i pokora. Dokładnie to, czego wam brakuje. Skromności i pokory. I wiarygodność, której wy za grosz nie macie. Jak Kidawa-Błońska prowadzi obrady, wszyscy mają świadomość że są bezstronnie prowadzone. Wszyscy. Nawet wy. Wiecie dlaczego Kidawa-Błońska powinna dzisiaj zostać wybrana marszałkiem? Bo wtedy marszałek Sejmu będzie wykonywał wyroki sądowe. Nie będzie problemu czy Sejm łamie prawo. Nie będzie zasłaniania się kancelarią

—wykrzykiwał Nitras.

To nie jest debata nad Markiem Kuchcińskim, ale nad Jarosławem Kaczyńskim. Niby się zmieniło, a nic się nie zmieniło

—grzmiał Nitras.

Jarosław Kaczyński zdejmie maskę, a Marek Kuchciński założy nową i dalej będzie marszałkiem. Wybór Kidawy-Błońskiej oznacza, że będzie skromniej dla Kaczyńskiego, że nie będzie urzędował w gabinecie marszałka, że nie będzie stał samochodem pod Sejmem. Głosowania będą rano, a nie w nocy, jak się rodeo skończy

—kpił Nitras.

Kidawa-Błońska nie zniszczy żadnych dokumentów, wszystko będzie dostępne. Nigdy nie zginie nagranie sejmowe, które mogłoby udowodnić, że nie było kworum. Ona rozumie, co to znaczy być drugą osobą w państwie

—mówił Nitras.

Wasz marszałek doprowadził do tego, że nie ma kontroli parlamentarnej nad rządem

—wykrzykiwał w kierunku posłów PiS Nitras.

Nie reagował na zwracanie uwagi przez Ryszarda Terleckiego, żeby mówił do rzeczy i się nie ośmieszał. Ja bym chciał zapytać, jakie macie kwalifikacje moralne, by nam przewodzić w tej izbie?

—gorączkował się Nitras.

Ma pan czelność pouczać tutaj o moralności? Nie ma pan prawa. Był pan najczęściej karany przez prezydium

—odpowiedział Terlecki.

Czy pan rozumie, co ja do pana mówię? Czy muszę ciągle przerywać? Jest pan posłem, ma pan maturę, coś pan chyba skończył? Będzie pan mówił do rzeczy? Pan marnuje czas, a nie ja

—kontynuował Terlecki.

Wy zmuszacie urzędników, żeby dla was kłamali. Od was nie można doprosić się zwykłej uczciwości

—nie ustępował Nitras.

To jest debata o standardach

—mówił Nitras, po czym został uświadomiony przez Terleckiego, że to nie debata, a prezentacja kandydatów.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ