Czy w rejonie ulicy Inowrocławskiej we Wrocławiu ukryte jest złoto?

Czy w rejonie ulicy Inowrocławskiej we Wrocławiu ukryte jest złoto? Takie zeznanie miał złożyć jeden z funkcjonariuszy niemieckiej policji przesłuchiwany po wojnie przez oficerów Służby Bezpieczeństwa.

W styczniu 1953 roku wrocławska delegatura Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego prowadziła śledztwo, którego celem było zdobycie informacji na temat struktur odpowiedzialnych po wojnie za działalność dywersyjną. W trakcie czynności operacyjnych uzyskano informację, że dowództwo grupy przygotowującej tego typu działania na Dolnym Śląsku miało się mieścić we Wrocławiu przy Friedrich-Karl-Strasse (dziś ulica Inowrocławska). Śledztwo wykazało, że wiedzę na ten temat posiadał mieszkaniec małej dolnośląskiej miejscowości o nazwisku Herbert Klose. Przesłuchiwany zaprzeczał jednak by posiadał jakieś informacje w tej sprawie. W jego zeznaniach czytamy jednak, że Friedrich-Karl-Strasse może skrywać pewną tajemnicę. „Na tej ulicy mieszkała dziewczyna do której chodziłem. Mówiła mnie ona również o tym, że na ul. Kaiser Karl Strasse 18 [a więc pod tym samym adresem co wspomniany sztab] mieszkał bardzo bogaty człowiek, który posiadane przez siebie złoto i biżuterię zakopał w piwnicy tego domu w studni. Było tego kilka kilogramów […] W Nadrenii posiadał swoje fabryki, które prowadził jego syn”. Funkcjonariusze Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego nie wierzyli tym zapewnieniom i starali się zmusić Herberta Klose do ujawnienia informacji na temat działalności sztabu, który pod koniec wojny zajmował się ewakuacją i ukrywaniem na Dolnym Śląsku zasobów niezbędnych do prowadzenia działalności dywersyjnej. Miał się on mieścić właśnie w budynku przy Friedrich-Karl-Strasse 18. Herbert Klose uparcie trzymał się jednak swojej wersji. Twierdził, że w listopadzie 1944 roku poznał we Wrocławiu kobietę o nazwisku „Elfryde [Elfriede] Zeidel”, która przyjechała do „kuzyna, który zamieszkiwał na ul. Friedrich-Karlstrasse i był właścicielem browaru znajdującego się przy tej ulicy”. Twierdziła również, że „kuzyn jej miał dobrego znajomego, który mieszkał przy ul. Friedrich-Karlstrasse Nr 18 (nazwiska nie znam) był to jakiś fabrykant, który miał swoje fabryki w mieście Wupertal [Wuppertal] koło francuskiej granicy, natomiast we Wrocławiu miał własny dom przy ul. Friedrich-Karlstrasse 18 i jakąś willę […] na krótko przed wkroczeniem do Wrocławia Armii Czerwonej zachował [ukrył] w piwnicy przy ul. Friedrich-Karlstrasse 18 kilka kilogramów złota. Złoto to zachował w piwnicy jakiejś studni [pisownia oryginalna]”. Funkcjonariusze Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego nie podjęli tego wątku i nie przeprowadzili poszukiwań w tym miejscu. Czy to znaczy, że przy ulicy Inowrocławskiej w dalszym ciągu ukryty jest skarb składający się w kilku kilogramów złota?

Więcej informacji na temat ukrywania przez Niemców cennych depozytów w rejonie Wrocławia pod koniec II wojny światowej Czytelnicy znajdą w najnowszej książce Roberta Kudelskiego „Złoto Wrocławia. Narodziny legendy”.

PODZIEL SIĘ