Ceny mieszkań wciąż rosną

pixabay.com

Ceny mieszkań wciąż idą w górę, choć teraz woniej niż to było jeszcze rok temu. Spowolnienie gospodarcze, które nadchodzi, odbije się na rynku, bo uspokoi popyt. Nie zmienia to jednak faktu, że Polacy, by kupić mieszkanie, wciąż się zadłużają. I to rekordowo. Wsparciem mają być tutaj instrumenty ochronne przygotowane w Sejmie.

W II kwartale tego roku – według danych GUS-u – wydano pozwolenia na budowę ponad 71 tys. mieszkań. Deweloperzy znowu przyspieszyli. Popyt na mieszkania nie słabnie.

– Ten silny popyt umożliwia deweloperom podnoszenie cen mieszkań – wskazuje ekonomista Krzysztof Kolany i tłumaczy, że na rynek mieszkaniowy wchodzi coraz więcej osób. Część kupuje na własne potrzeby, część w celach inwestycyjnych.

Lepiej ulokować pieniądze w nieruchomości, niż w banku – tłumaczy właściciel firmy AB Inwestor Andrzej Boczek.

– Polacy zarabiają coraz więcej, mają coraz więcej pieniędzy, wolą zamiast lokat – mieszkania – wskazuje.

I na razie nic nie wskazuje na to, by była to kiepska inwestycja. W II kwartale tego roku – w porównaniu z I kwartałem – średnio ceny za metr kwadratowy w dużych miastach poszły w górę o kilka procent. W porównaniu z ubiegłym rokiem to już różnica kilkunastu procent.

– Jeśli weźmiemy pod uwagę przeciętne wynagrodzenie, mieszkania w Polsce w dalszym ciągu są bardzo drogie – mówi ekonomista Marek Zuber.

Dlatego, aby kupić mieszkanie, coraz częściej wybieramy zadłużenie.

– Według najnowszych danych bankowych w II kwartale wartość nowo wyprodukowanych kredytów mieszkaniowych wyniosła 16,5 mld zł – akcentuje Krzysztof Kolany.

W tym wypadku boom budowlany jest napędzany jeszcze rosnącą liczbą kredytów – tłumaczy ekonomista.

Dlatego Sejm wypracował nowe rozwiązania, które mają zwiększyć ochronę kredytobiorców – mówi poseł PiS Gabriela Masłowska.

– Jeżeli takie osoby mają trudną sytuację, to przez okres 36 miesięcy, po 2 tys. miesięcznie, przejmuje na siebie spłatę państwo, poprzez fundusz, który utworzony został z banków – wskazuje dr Gabriela Masłowska.

Taką pomoc później trzeba będzie zwrócić, jednak – aby ją uzyskać – też trzeba spełniać określone kryteria. Nie zmienia to jednak faktu, że obecnie ceny mieszkań rosną wolniej niż jeszcze było to rok temu.

– Ten rok to będzie rok szczytu, i potem sytuacja jednak trochę się uspokoi, czyli będziemy mieli wyhamowanie popytu na mieszkania – podkreśla Marek Zuber.

I wpływ na to ma mieć spowolnienie gospodarcze. Rosnące ceny mieszkań miał też zahamować rządowy program Mieszkanie Plus. Jednak i tutaj nie da się budować poniżej kosztów. W górę poszły ceny materiałów budowalnych. Już teraz – jak wskazuje ekonomista Marek Zuber – nie udało się utrzymać tych cen najmu, o których politycy mówili jeszcze trzy lata temu.

– To było od początku nierealne, teraz jest jeszcze bardziej nierealne z uwagi na to, że koszty wytworzenia mieszkania są dużo wyższe niż w roku 2016 – zauważa ekspert.

W II kwartale 2019 roku w tych największych miastach Polacy najchętniej wybierali mieszkania o powierzchni ok. 53 m kw.

TV Trwam News/RIRM

PODZIEL SIĘ